GKS Katowice od początku sezonu zdawał się być, zaraz obok Widzewa, głównym kandydatem do awansu na zaplecze ekstraklasy. Ostatnio „GieKSa” złapała jednak zadyszkę, przez co sytuacja w tabeli uległa sporej komplikacji. Czasu na poprawę tego stanu rzeczy jest coraz mniej, a statystyki z lat ubiegłych nie przemawiają za klubem z Górnego Śląska.
Po zeszłorocznym spadku, który do dziś sprawia wrażenie czegoś niewyobrażalnego, wydawało się, że w Katowicach za wszelką cenę będą chcieli odciąć się od przeszłości i postawić na nowe otwarcie. Kibice klubu z Górnego Śląska oczekiwali, iż powrót na zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej będzie kwestią jednego sezonu.
I fakt, „GieKSa” przez długi czas rzeczywiście mogła się podobać, a wyniki również nie należały do najgorszych. Momentem zwrotnym okazała się jednak pandemia. Po wznowieniu rozgrywek podopieczni Rafała Góraka od razu wygrali w hicie z Górnikiem Łęczna, ale jak mówi popularne polskie przysłowie: im dalej w las, tym więcej drzew.
GKS Katowice nie grał już tak urokliwie jak wcześniej, a co za tym idzie – odbiło się to również na zdobyczy punktowej. Mecze wyjazdowe stały się natomiast czymś niemalże nie do przezwyciężenia.
„GieKSa” i jej wyjazdowa klątwa
No i właśnie, tu trzeba się na chwilę zatrzymać. Wyjazdy. Mimo iż od powrotu rozgrywek na trzecim poziomie rozgrywkowym mecze odbywały się bez udziału kibiców (sytuacja ta uległa zmianie dopiero dwa tygodnie temu), to katowiczanie nie byli w stanie wygrać na boisku rywala. Punkty zdążyli zgubić już w Częstochowie, Legionowie oraz we Wronkach, gdzie przegrali z rezerwami poznańskiego Lecha, tracąc bramkę w ostatniej akcji meczu.
Dość słabą postawę „Trójkolorowych” na obcych terenach idealnie obrazuje tabela, w której zespoły mają zliczone punkty jedynie ze spotkań wyjazdowych. W takim układzie „GieKSa” zajmuje dopiero 8. miejsce. Drużyna z Katowic pod tym względem jest gorsza od wszystkich rywali zamieszanych w walkę o bezpośredni awans do Fortuna 1. Ligi. Uczciwie należy spojrzeć też na drugą stronę tego medalu, która prezentuje się zgoła odmiennie.
Na własnym boisku GKS zdobył w tej kampanii 32 punkty, co daje najlepszy wynik spośród całej ligowej stawki. Zawodnicy Rafała Góraka przemianowali stadion przy Bukowej na istną twierdzę, którą złamać jest niezwykle trudno. Nieprzypadkowo komplet punktów z Katowic udało się wywieźć dotychczas tylko trzem zespołom – Zniczowi Pruszków, Bytovii Bytów oraz rozpędzonemu Górnikowi Polkowice.











