Girondins de Bordeaux zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Ligue 1 i pozostaje głównym kandydatem do spadku. Nie jest to sezon drużyny z Akwitanii, która boryka się i borykała wcześniej z różnymi problemami, jak choćby nieudane transfery, błędy – byłego już – trenera Petkovicia czy różnego rodzaju niesnaski na linii klub–kibice. Po 29 rozegranych meczach gracze z Matmut Atlantique mają na koncie zaledwie 22 punkty, a w ich oczach rysują się już czeluści drugiej dywizji.
Trzeba to powiedzieć dosłownie: żenujący sezon w wykonaniu Bordeaux. Katastrofalna gra, organizacyjna zawierucha, konflikty. Tak źle nie było już w tym klubie od niepamiętnych czasów. W tym i poprzednim roku na zespół i całą organizację spadły chyba wszystkie możliwe plagi, ale wszystko jest pochodną pogarszającej się od lat sytuacji. W dodatku przejęcie Girondins przez Gerarda Lopeza nie pomogło nawet w minimalnym stopniu.
Kiedy w sierpniu 2021 były zarządzający Lille postanowił przejąć klub z zachodu Francji, miał plan jego odbudowy, ale warunki, jakie zastał choćby w gabinetach, nie napawały optymizmem. Jak widać, ciągle nie jest lekko, a miejsce zespołu w tabeli Ligue 1 odzwierciedla ogólnie panującą sytuację.
Na pewno już zaczynał się problem sportowy, słaba gra. Sousa też nie poprawił wyników, nawet było chyba jeszcze gorzej. Igor Lewczuk
– Jeśli chodzi o sprawy organizacyjno-finansowe, to za moich czasów źle nie było. Na pewno już zaczynał się problem sportowy, słaba gra. Sousa też nie poprawił wyników, nawet było chyba jeszcze gorzej. Doszło do zmian władzy, ale nikt nie spodziewał się tego, że może być tak, jak jest. Bordeaux to za duży klub, za bogata historia i szkoda tego wszystkiego. Później już, faktycznie, nastąpiło zwalnianie pracowników i inne dziwne ruchy – komentuje dla nas były zawodnik Girondins i reprezentant Polski, Igor Lewczuk.
Mało udane okno transferowe
Gdy w Girondins de Bordeaux pojawił się nowy właściciel, jednym z pilniejszych zadań stało się odbudowanie drużyny, ale żeby nie było tak kolorowo, należało uczynić to, mając do dyspozycji bardzo ograniczone środki. Latem 2021 z kadry odeszło aż 16 graczy, a w ich miejsce poza małymi wyjątkami nie pozyskano piłkarzy prezentujących odpowiednią jakość. Z nowego zaciągu wyróżnić można jedynie Onanę i Elisa, a reszta nie prezentuje się tak, jak się tego od nich oczekuje, bądź gra bardzo nieregularnie i w miarę dobre występy przeplata tymi dramatycznymi.











