Wydawało się, że Ghana nie powinna mieć problemu z awansem z grupy Pucharu Narodów Afryki. W teorii miała tak naprawdę walczyć o 1. miejsce z Marokiem, nie przejmując się dużo niżej notowanymi Gabonem i Komorami. Ostatecznie podopieczni Milovana Rajevaca po prostu się skompromitowali.
Czy Ghanę będzie można uznać za największe rozczarowanie tegorocznych afrykańskich mistrzostw? Odpowiedź na to pytanie poznamy zapewne już w czwartek. Wówczas Algierczycy, podobnie zresztą jak Ghana we wtorek, będą walczyć o przetrwanie z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Każdy inny wynik niż zwycięstwo będzie bowiem oznaczać pożegnanie się obrońców mistrzowskiego tytułu z turniejem.
Tylko jeden punkt
Ghana, tak jak Algieria, miała za sobą dwa beznadziejne mecze. Porażkę z Marokiem można było jeszcze jakoś wytłumaczyć. Wszak „Lwy Atlasu” są wyżej notowane od „Czarnych Gwiazd”, będąc według rankingu FIFA drugim najsilniejszym zespołem w Afryce.
Problem w tym, że Ghana zaczęła rywalizację w PNA od spotkania z Gabonem, czyli teoretycznie przeciwnikiem, który powinien z łatwością dostarczyć jej punkty. Tak się jednak nie stało, a czterokrotni zdobywcy afrykańskiego mistrzostwa stracili prowadzenie pod koniec meczu.
W przypadku inauguracyjnego spotkania nie obyło się bez kontrowersji. Po bramce na 1:1 doszło do przepychanek Ghańczyków z Gabończykami. Ci drudzy nie oddali bowiem piłki, która z powodu kontuzji ich zawodnika została wybita przez jednego z piłkarzy Ghany.
Niehonorowe zachowanie Gabończyków nie zmienia jednak faktu, że Ghana rozegrała po prostu słabe spotkanie. Z jednej strony zadowoliła się szybkim prowadzeniem, ale z drugiej były widoczne problemy z komunikacją w jej formacji defensywnej.
Tak naprawdę Ghańczycy przebudzili się dopiero w ostatnich 30 minutach meczu z Komorami. Gdy przegrywali już 0:2, grali w dziesiątkę i byli tym samym za burtą PNA. Udało im się ostatecznie wyrównać, ale na pięć minut przed końcem Komory ustaliły wynik na 3:2.
Ghana źle wybrała
Przegrana z piłkarskim kopciuszkiem, biorącym udział w turnieju, jest szokiem dla wszystkich fanów „Czarnych Gwiazd”. Tym bardziej że Ghana zaliczyła najbardziej kompromitujący występ w swojej historii, bo pierwszy raz nie wygrała ani jednego meczu. Po raz ostatni pożegnała się zaś z PNA po fazie grupowej w 2006 roku.











