27 kwietnia 2014 roku. Manchester City wraz z Liverpoolem mają po 80 punktów i są liderami Premier League. Do końca sezonu trzy kolejki. ,,The Reds’’ podejmują u siebie Chelsea i tracą punkty, przegrywając 0:2. Tym samym tracą też mistrzostwo. Teraz piłkarze Brendana Rodgersa będą mieli okazję, aby się zemścić.
Wspomniana porażka była dziełem Mourinho, który – jak w innych ważnych meczach sezonu – stawiał w swoim polu karnym autokar, czekając na ewentualne kontry. Ta taktyka przynosiła efekty. ,,The Blues’’, choć grali paskudnie i niszczyli całe widowisko, to osiągali dosyć pozytywne wyniki, zwłaszcza iż grali praktycznie bez napastnika (Torres, Eto’o i Ba strzelili łącznie w lidze tylko 19 goli). Przegrane spotkanie doskonale pamięta Steven Gerrard. Żywa legenda ,,The Reds’’ potknęła się, przepuściła piłkę pod nogami, piłkę przejął zaś Ba i popędził na bramkę Mignoleta. Belg na nieszczęście liverpoolczyków nie zdołał uchronić drużyny przed stratą gola. Nie pomogły rozpaczliwe strzały i akcje indywidualne gospodarzy. Ekipa Mourinho zaś dzielnie się broniła i czekała na kontratak. I ten przyszedł w końcówce spotkania, wynik ustalił zaś Willian.
Liverpool w swojej historii wygrał więcej spotkań z Chelsea, lecz w ostatnich dwa lata nie ma jednak recepty na ,,The Blues’’. Ostatnie zwycięstwo ekipy z Anfield zanotowano 8 maja 2014. Od tego czasu nie jest już tak różowo.
Sobotnie starcie będzie świetną okazją dla Stevena Gerrarda do odkupienia swoje winy za porażkę, która nastąpiła pół roku temu. Przede wszystkim Chelsea jeszcze w tym sezonie nie przegrała. Po 10 spotkaniach ma na koncie 26 punktów przy marnych 14 „oczkach” Liverpoolu. Drużyny, która nie potrafi pozbierać się po stracie Suareza, nie ma pomysłu na grę ani skuteczności za sprawą anemicznego Balotellego. Mourinho za to posiada niemal wszystko. Dwóch niesamowitych bramkarzy, defensywę ze skały, kreatywną i dynamiczną pomoc oraz skutecznego w ataku Costę.
Sportowa złość widoczna będzie nie tylko u zawodników Rodgersa. Chelsea zremisowało w Lidze Mistrzów 1:1 z Mariborem, przez co nie zapewniło sobie jeszcze awansu do 1/16 finału. Dzisiaj piłkarze będą chcieli zmazać plamę po nieudanym, rozczarowującym spotkaniu oraz zmieść Gerrarda i jego kolegów z powierzchni boiska. Przypomnijmy jednak, iż w pierwszej kolejce Champions League obecni liderzy Premier League również zremisowali 1:1, a jego zawodnikom nie udało się wyładować złości w następnym spotkaniu z Manchesterem City (1:1).. ,,The Citiziens’’ są jednak w tym sezonie przeciwnikami groźniejszymi niż nieskuteczni ,,The Reds’’.
Hit 11. kolejki angielskiej ekstraklasy zapowiada się niesamowicie emocjonująco. Obie drużyny, pełne motywacji do walki i wysokich umiejętności piłkarskich powinny zapewnić nam widowisko na miarę finału Ligi Mistrzów.











