Manchester City, drużyna która w tym sezonie idzie w Premier League jak burza. Podopieczni Pepa Guardioli nie mają sobie równych. Mimo wszystko, dali zaskoczyć się przeciętnie spisującym się ostatnio „Czerwonym Diabłom” i, wygrywając 2:0 do przerwy, ostatecznie w meczu derbowym przegrali 2:3.
Mistrz Anglii do przerwy
„The Citizens” już dziś mogli się cieszyć z mistrzostwa kraju, wystarczyłoby, aby na własnym stadionie pokonali swojego odwiecznego rywala Manchester United. Dla kibiców byłoby to coś niezapomnianego. Drużyna, która przez cały sezon spisuje się niesamowicie, zapewnia sobie tytuł mistrzowski w meczu derbowym.
Wielkie nadzieje i przygotowania więc były, była też wielka radość, bo Manchester City objął prowadzenie już w 25. minucie po bramce Vincenta Kompanego, jakby mało było tego, że bramkę strzela kapitan, to bardzo widoczna była przewaga niebieskiego Manchesteru. To „The Citizens” wyprowadzali liczne ataki, a „Czerwonym Diabłom” wyglądały trochę jak dziecko zagubione we mgle.
Niedokładność i nieporozumienia w szeregach United dały się we znaki. W 31. minucie spotkania Ilkay Gündogan popisał się świetną sztuczką techniczką i, zagarniając piłkę po podaniu Raheema Sterlinga, wbił piłkę w prawy róg bramki.
Sytuacja robiła się bardzo nieciekawa dla drużyny Jose Mourinho. Jakby strata dwóch bramek nie wystarczyła, to jeszcze w pierwszej połowie, kolejno w 34. i 37. minucie spotkania, Raheem Sterling miał dwie okazje do zdobycia bramki, oba strzały na szczęście dla czerwonej części Manchesteru powędrowały na bramkę, zamiast wylądować w siatce. Niecałe 10 minut później United odetchnęło z ulgą. Martin Atkinson zakończył pierwszą połowę spotkania. Większość kibiców oglądających ten mecz była pewna, że to tylko 15-minutowa przerwa przed kontynuacją dominacji Manchesteru City. Nic bardziej mylnego
Poogboom, czyli gdzie się podziało bezradne United?
Od początku drugiej połowy Manchester United grał lepiej, ale nic nie zapowiadało tego, że tak sensacyjnie wstanie z kolan, szczególnie że w 51. minucie Ilkay Gündogan miał kolejną okazję do zdobycia bramki, trafił jednak w słupek. Na tę akcję „The Citizens” rywale odpowiedzieli bardzo szybko i bardzo skutecznie. w 53. minucie, po sprytnym podaniu Andera Herrery, Paul Pogba odebrał piłkę i lekkim strzałem wykończył akcję, zmieniając tym samym wynik spotkania na 2:1. Zanim kibice „Obywateli” zdążyli otrząsnąć się po stracie pierwszej bramki, musieli sobie radzić ze stratą drugiej, bowiem w 55. minucie spotkania do siatki ponownie trafił Pogba, tym razem główkując po dośrodkowaniu Alexisa Sancheza.











