Aspiracje Motoru Lublin od wielu lat były wysokie, nawet gdy drużyna plątała się po niższych ligach. Po ponad trzech dekadach drużyna wraca do najwyższej klasy rozgrywkowej. Nie było łatwo, w międzyczasie lublinianie stali na skraju upadłości, wielokrotnie spadali, palmę pierwszeństwa w regionie przejął Górnik Łęczna. Dziś wracają do elity.
Sam klub nie ma historii przedwojennej, powstał w 1950 roku. Przedwojenną dumą Lublina była Lublinianka, będąca klubem wojskowym, uchodzącym za kolaborancki w czasie wojny. Jak wiele klubów zakładanych w duchu socrealizmu, najpierw otrzymał nazwę resortową. Zgodnie z ideą zrzeszania się, krzewienia kultury fizycznej, hartowania i odbudowywania Polski przełomu lat 40. i 50. XX wieku założony przy Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie klub otrzymał zaszczytną nazwę Stal Lublin. Po kilku latach przemianowany na, a jakże, Robotniczy Klub Sportowy Motor Lublin. Po niemal 30 latach drużynie z Lublina udało się awansować do najwyższej ligi. Co prawda Lublinianka grała w nieligowych mistrzostwach Polski w latach 20. i 40. XX wieku, ale nigdy nie były to oficjalne rozgrywki 1. ligi.
Motor w 1. lidze
Dziś mało kto pamięta Motor Lublin w ekstraklasie. W tej tak naprawdę nie grał, a formalnie w 1. lidze przez dziewięć sezonów w przedziale 1980-1992. Pierwszy historyczny awans wywalczyła drużyna pod wodzą Bronisława Waligóry, później zasłużonego trenera m.in. Widzewa Łódź. Drużyna zdobyła pierwsze miejsce cztery kolejki przed końcem, pokonując Raków Częstochowa 1:0.

Najwyższe zajęte miejsce to 9. lokata w sezonie 1984/1985, najlepszym strzelcem całej ligi był wówczas Andrzej Iwanicki z 14 golami. Jedyny raz w historii Motor mógł się poszczycić takim trofeum. W Pucharze Polski trzykrotnie motorowcy docierali do ćwierćfinału.
Upadek
Po spadku w 1992 roku klub zaczął podupadać, zarówno sekcja piłkarska, jak i żużlowa wplątały się w długi. Piłkarską drużynę (grającą wówczas w 4. lidze) udało się uratować, przemianowując ją na Lubelski Klub Piłkarski, sekcję żużlową rozwiązano.
Nie był to jednak koniec problemów, a przez wiele lat Motor (do nazwy wrócono w 2000 roku), kręcił się w bagnie, urządzając się na peryferiach polskiego futbolu. Klub balansował między 4. a 2. poziomem rozgrywkowym. W sezonie 2008/2009 spadł na 3. poziom ligowy, ale tuż przed startem nowego sezonu zastąpił GKS Jastrzębie, który nie dostał licencji. Całe zamieszanie po to, by zająć przedostatnie miejsce i spaść rok później.











