Gareth Bale kończy karierę!


Wspominamy najważniejsze momenty kariery Walijczyka

10 stycznia 2023 Gareth Bale kończy karierę!
Foto MB Media / PressFocus

W wieku 33 lat Gareth Bale zdecydował się skończyć karierę piłkarską. Karierę, która pełna była wzlotów i momentów. Legenda reprezentacji Walii i Realu Madryt po 17 sezonach na najwyższym europejskim poziomie mówi stop. Jak sam wspomina – udało mu się spełnić dziecięce marzenia. Teraz przyszedł czas na życie po karierze.


Udostępnij na Udostępnij na

Gareth Bale swoją seniorską karierę rozpoczynał jako lewy obrońca w barwach Southampton. Po wyróżniającego się w barwach „Świętych” zawodnika sięgnął Tottenham. W Londynie talent Walijczyka rozkwitł na dobre, z upływem czasu kolejni szkoleniowcy przesuwali go wyżej na boisku, by lepiej wykorzystywać jego atuty. Dobra gra w Premier League skusiła Real Madryt do sprowadzenia zawodnika, który szybko stał się legendą zespołu. Ostatnie kroki w karierze piłkarskiej Bale stawiał w Stanach Zjednoczonych w drużynie LAFC. Podsumowując jego karierę, przypomnijmy sobie najważniejsze momenty.

Struś pędziwiatr

W sezonie 2010/2011 Tottenham z reprezentantem Walii w składzie miał okazję grać w Lidze Mistrzów. W fazie grupowej owych rozgrywek drużyna z Londynu mierzyła się z Werderem, Twente oraz Interem Mediolan. Pamiętacie takiego piłkarza jak Maicon? Prawy obrońca, człowiek, który posadził Daniego Alvesa w najlepszym momencie jego kariery na ławce. Część z czytających może go nie kojarzyć, ale Gareth Bale na pewno doskonale go zapamiętał.

W spotkaniu trzeciej kolejki fazy grupowej Tottenham z Walijczykiem w składzie mierzył się właśnie z Interem, w którego barwach grał Maicon. Eksperci z całego świata ostrzyli sobie zęby na to spotkanie. Przypominając sobie artykuły z tamtego okresu, można zauważyć jedną prawidłowość – niewielu dawało szanse wówczas 21-letniemu zawodnikowi w starciu z Maiconem.

Gareth Bale już wtedy udowodnił, że prasy to on najwyraźniej nie czyta. Przewidywania ekspertów nie spełniły się, delikatnie rzecz ujmując. Będąc rzetelnym, Bale zniszczył Maicona. Zdemolował go, zmielił jak ziarna kawy – nazwijcie to, jak chcecie. Nieprawdopodobne przyspieszenie, drybling i zabójcza lewa noga. Walijczyk tak kręcił Brazylijczykiem, że ten nie odkręcił się do końca kariery. Zakręcił nim tak, że karierę kończył jako zawodnik jednego z klubów z San Marino.

Byłoby przesadą stwierdzenie, że wtedy świat o nim usłyszał, wszak był zawodnikiem mocnego klubu w Premier League. Trzeba jednak otwarcie przyznać, że oczy całego świata zwróciły się właśnie w jego kierunku. Przestał być traktowany jako tylko talent, stał się cenionym w środowisku piłkarskim zawodnikiem. Jego postawę docenili wszyscy, na czele z Interem Mediolan. W rewanżowym spotkaniu z Tottenhamem wspomniany wcześniej Maicon uciekał jak najdalej od Walijczyka, bojąc się kolejnego ośmieszenia, a kryciem miał się zająć Javier Zanetti – bezskutecznie.

Gareth Bale jest „Królewski”

Mecz z Interem to dopiero przedsmak tego, do czego zdolny był wychowanek Southampton. Z miesiąca na miesiąc stawał się lepszym zawodnikiem. U boku Luki Modricia i Rafaela van der Vaarta czuł się wyśmienicie, z sezonu na sezon poprawiał swoje statystyki. Nie umknęło to najlepszym klubom na świecie, a zwłaszcza takiemu jednemu z Madrytu. Real Madryt zdecydował się sprowadzić wciąż młodego skrzydłowego do swojego gwiazdozbioru.

Jasne było, że w Madrycie Gareth Bale nie będzie miał możliwości gry na swojej ulubionej pozycji lewego skrzydłowego. To miejsce należało do Cristiano Ronaldo. Okazało się jednak, że atuty nowego zawodnika idealnie pasują, by ustawić go po przeciwległej stronie boiska. Od tego momentu prawe skrzydło było nowym domem dla Walijczyka.

Pierwszy sezon w nowym klubie był fenomenalny. Aż 22 gole i 19 asyst u boku Ronaldo i Benzemy w nowym otoczeniu to wynik spektakularny. Do tego bramka w wygranym finale Ligi Mistrzów przeciwko Atletico Madryt i ten rajd. Finał Pucharu Króla, Real Madryt kontra FC Barcelona, El Clasico, na tablicy wyników widnieje remis. Kiedy wszyscy zaczęli myśleć o dogrywce, Gareth Bale robi to…

Legenda głosi, że Marc Bartra nadal go goni, natomiast już nigdy nie dogoni. Po latach hiszpański obrońca, który we wspomnianym finale zdobył bramkę dla FC Barcelona, sam wspominał ten mecz słowami: – Byłem młody, przybyłem niedawno do klubu i zagrałem przeciwko Realowi po raz pierwszy. Strzeliłem gola Casillasowi, a potem przeszedłem z chwały do największego syfu w ciągu kilku minut. To było bardzo trudne.

Niebezpieczna szklanka czy pechowy geniusz?

Styl gry oparty na rajdach z piłką połączonych z dryblingiem naraża mięśnie zawodników na przeciążenia. Gareth Bale nie był wyjątkiem, po świetnych dwóch sezonach w Realu Madryt jego zdrowie zaczęło się sypać. Walijczyk co jakiś czas nie był zdolny do gry przez drobne urazy. Doskwierały mu przede wszystkim kontuzje łydki.

Na boisku? Gareth Bale nadal imponował, jeśli grał. Miewał takie mecze jak chociażby przeciwko Rayo Vallecano w sezonie 2015/2016, kiedy zdobył cztery bramki, do których dołożył asystę. Jednakże cyklicznie pojawiające się komunikaty o niedostępności Walijczyka w kolejnych spotkaniach urosły do rangi memu wśród sympatyków Realu Madryt.

W sumie w barwach Realu Madryt rozegrał 258 spotkań, strzelając w nich 106 bramek i asystując przy 67 golach. Ile spotkań opuścił z powodu urazów? Meczów, w których kolejni trenerzy nie mogli skorzystać ze swojej gwiazdy, było na przestrzeni lat aż 128. Powrót do formy po każdym kolejnym urazie był coraz trudniejszy i z upływem lat Gareth Bale stawał się coraz mniej istotny dla klubu.

Książe Walii

Ogromna pensja, a pożytku z zawodnika coraz mniej i mniej, natomiast pretensje rosły z każdym dniem. Pojawiały się plotki, że nie chce integrować się z grupą, że nie zna języka hiszpańskiego, że zamiast grać w piłkę, jeździ grać w golfa, że nie skupia się na klubie, a dla reprezentacji zrobi wszystko. No właśnie, reprezentacja Walii to kolejny, spory akapit w karierze tego piłkarza.

Walia. Golf. Madryt. W tej kolejności. Z flagą z takim napisem Gareth Bale cieszył się po jednym z meczów reprezentacji w 2019 roku. To wiele mówi o podejściu tego zawodnika do klubu. Oczywiście Real Madryt nie jest bez winy, momentami próby pozbycia się zbędnego balastu były żenujące, aczkolwiek było po Bale’u widać, że piłka klubowa w pewnym momencie przestała się dla niego liczyć.

Zupełnie inaczej niż piłka reprezentacyjna. Gareth Bale wprowadził reprezentację Walii na wielkie turnieje. Wciągnął kolegów za uszy na Euro 2016 we Francji, gdzie dotarli aż do półfinału, sprawiając ogromną sensację. Pomógł awansować na Euro 2020 i mundial w Katarze. Dla reprezentacji był zawsze. Niejednokrotnie zdarzało się, że Bale jechał na kadrę, tam grał wyśmienicie i wracał kontuzjowany, co frustrowało wszystkich kibiców w Madrycie. Walia. Golf. Madryt.

Gareth Bale to legenda

Pięć trofeów Ligi Mistrzów, czterokrotny zwycięzca klubowych mistrzostw świata, trzy mistrzostwa Hiszpanii, trzy Superpuchary Hiszpanii, Puchar Hiszpanii – niezależnie, od tego jak wyglądały ostatnie lata jego przygody z „Królewskimi”, stał się legendą tego zespołu. Kibice Realu Madryt z pewnością zapamiętają momenty z jego przygody na Półwyspie Iberyjskim.

Jednakże ta „laurka” na zakończenie kariery nie mogłaby się pojawić bez jeszcze jednego ważnego momentu. Finał Ligi Mistrzów w sezonie 2017/2018, Kijów. Real Madryt kontra Liverpool to mecz, który już na zawsze będzie się mi, i pewnie nie tylko mi, kojarzył z Walijczykiem. Pojawił się na murawie po godzinie gry i odmienił losy tego spotkania.

Zanim pojawił się na boisku – był remis, później były już tylko łzy kibiców Liverpoolu oraz Lorisa Kariusa, który po dziś dzień nie może się otrząsnąć po tym spotkaniu. Najpierw? Przewrotka z 15 metrów wycelowana idealnie w lewy górny róg bramki drużyny z Anglii. Nie dało się tego lepiej uderzyć, nawet Zinedine Zidane łapał się za głowę, niedowierzając w to, co właśnie zobaczył. A później odważna próba uderzenia z dystansu, fatalny błąd Lorisa Kariusa i drugi gol.

Gareth Bale próbował jeszcze swoich sił w Tottenhamie, będąc tam wypożyczonym z Realu Madryt i szło mu przyzwoicie. Po wygaśnięciu jego kontraktu z Realem Madryt przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, konkretniej do LAFC, gdzie udało mu się sięgnąć po mistrzostwo MLS. Wspaniałą karierę zwieńczył na mistrzostwach świata w koszulce swojej ukochanej Walii. Gareth – dziękujemy za wszystko!

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze