Wielu kibiców piłki nożnej uważa, że największą futbolową siłą w Afryce jest Nigeria, Ghana, Kamerun czy Wybrzeże Kości Słoniowej. Oczywiście, w dużym stopniu mają oni rację, ale należy też pamiętać o innych krajach, które jako pierwsze dawały świadectwo wysokich umiejętności piłkarskich na tym kontynencie. Zobaczmy, jak to wyglądało na przestrzeni lat.
Francuska infekcja
Piłkę nożną w Afryce śmiało można nazwać francuską infekcją. To właśnie Francuzi uczyli tubylców reguł tej dyscypliny gry, powoli zarażając ich nieuleczalnym wirusem futbolu. Okrągłą piłkę kopano początkowo głównie na północy kontynentu. Potwierdza to fakt, że pierwszym przedstawicielem Czarnego Lądu na arenie światowej był Egipt, który w 1934 roku zakwalifikował się na mistrzostwa świata. Egipcjanie odegrali również bardzo ważną rolę w pierwszej edycji Pucharu Narodów Afryki. W 1957 roku, podczas turnieju rozgrywanym w Sudanie, okazali się lepsi od ekipy gospodarzy i reprezentacji Etiopii i mogli cieszyć się mianem najlepszej drużyny w Afryce. Ciekawostką jest fakt, że Sudan, który wiele lat później był prowadzony przez Wojciecha Łazarka, radził sobie wówczas całkiem nieźle. Dwa tytuły wicemistrza i triumf w rozgrywkach kontynentalnych w 1970 roku stawiają ten zespół w gronie wczesnych potentatów afrykańskiej piłki. Lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte zostały jednak zdominowane przez Egipt i Ghanę.
Afryka złym snem RFN-u

W latach siedemdziesiątych pałeczkę przejął Zair. Piłkarze z tego kraju w 1972 roku znaleźli się tuż poza podium, ale dwa lata później zdominowali już rozgrywki kontynentalne, a następnie zagrali na mistrzostwach świata w RFN. Warto jednak odnotować, że po tym mundialu zawodnicy z tego kraju nigdy nie osiągnęli większego sukcesu. W ogóle w latach 1970-1980 żaden zespół nie potrafił dwukrotnie zwyciężyć w mistrzostwach kontynentu. Po Sudanie było Kongo, potem Zair, następnie Maroko, Ghana i Nigeria. Poziom się wyrównał, co wpłynęło także na wyniki na arenie światowej. W 1978 roku Tunezja pokonała Meksyk i urwała punkt reprezentacji RFN, a cztery lata później Kamerun i Algieria bardzo pechowo zakończyły udział w turnieju na fazie grupowej. Kamerun odpadł po trzech remisach, a Algierii nie wystarczyły dwa zwycięstwa (pokonanie RFN odbiło się szerokim echem na całym świecie, nie tylko w środowisku piłkarskim).
Nieposkromione Lwy podbijają futbolowy świat
Afrykańscy uczestnicy nie byli w stanie udowodnić swojej klasy w Pucharze Narodów Afryki. Na przeszkodzie stanęła Ghana, dla której był to już czwarty triumf. Jednak dla „Nieposkromionych Lwów” był to sygnał nadejścia lepszych czasów, bo kolejne lata należały do nich (mistrzostwo Afryki w 1984 i 1988, drugie miejsce w 1986 za Egiptem). Z kolei Algierczycy wrócili do szeregu i przez kilka kolejnych lat czekali na swoją szansę, ale to właśnie oni zdetronizowali Kameruńczyków w 1990 roku. W międzyczasie historyczny sukces zanotowali Marokańczycy. W 1986 roku reprezentanci tego kraju jako pierwszy zespół z Afryki wyszli z grupy, wyprzedzając w niej Anglię, Polskę i Portugalię! Sposób na Afrykanów znaleźli w 1/8 późniejsi wicemistrzowie świata, ekipa RFN, która do tej pory zupełnie nie radziła sobie w starciach z drużynami z Czarnego Lądu.












