Ostatni sezon Fulham w Premier League okazał się katastrofalny. Drużyna z zachodniego Londynu straciła najwięcej bramek ze wszystkich drużyn w stawce angielskiej ekstraklasy i spadła do Championship. „The Cottagers” nie zamierzają jednak płakać nad rozlanym mlekiem, gdyż mają przed sobą ważny sezon na zapleczu Premier League.
Fulham nie zabawiło na długo w Premier League. Misje Slavisy Jokanovicia czy Claudio Ranieriego zakończyły się niepowodzeniem, a najstarszy londyński klub stał się obiektem drwin wśród fanów angielskiej piłki. Na Craven Cottage nadszedł czas odbudowy klubowej renomy i powolnego powrotu do Premier League.
Jak wydać przeszło 100 milionów euro i spaść z ligi?
Zeszły sezon miał być dla drużyny z zachodniego Londynu wyjątkowy. Fulham awansowało do angielskiej ekstraklasy i głównym celem ekipy z Craven Cottage stało się utrzymanie w elicie na lata. Sposobem na zapewnienie drużynie utrzymania miały być konkretne zakupy. „The Cottagers” wydali na transfery przed zeszłą kampanią ponad 100 milionów euro. Klub pozyskał takich graczy jak Jean Michaël Seri, André Anguissa czy definitywnie wykupił wypożyczonego wcześniej Aleksandara Mitrovicia.
Premier League nie jest jednak ligą, w której pieniądze zawsze przekładają się na wynik, a nazwiska same nie grają. Rzeczywistość szybko zweryfikowała drużynę Fulham. „The Cottagers” stracili aż 81 bramek w Premier League, najwięcej spośród wszystkich zespołów z pięciu najlepszych lig Europy, i z hukiem spadli do Championship.
„Mitro” zostaje! Człowiek od awansów dalej w Fulham
Wraz ze spadkiem Fulham z Premier League rozpoczęły się plotki i debaty transferowe na temat odejścia Aleksandara Mitrovicia. Serbski napastnik gra na Craven Cottage od dwóch sezonów. W swoim pierwszym, debiutanckim roku w Fulham był zawodnikiem, który znacznie przyczynił się do awansu „The Whites”. Jak się jednak okazało kilka dni temu, władze klubu zdołały dopiąć formalności i ku uciesze fanów podpisać kontrakt z Mitroviciem do 2024 roku.











