Freiburg bliżej LE, Augsburg spadku


SC Freiburg pokonał FC Augsburg 2:0. Zwycięstwo gospodarzom zapewnili Cedric Makiadi i Jonathan Schmid.


Udostępnij na Udostępnij na

Już po pierwszym rzucie rożnym dla Freiburga doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym Augsburga, jednak skończyło się na niecelnym strzale Ji. Goście świetną okazję mieli w 10. minucie, ale Mölders w dobrej sytuacji trafił w Baumanna. Bramkarz Freiburga chwilę później kapitalnie interweniował przy strzale Hahna, nogą parując piłkę na rzut rożny. Jeśli ktoś liczył, że perspektywa pucharów u jednej i spadku u drugiej drużyny sprawi, iż wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności, to musiał się rozczarować. Dobrych akcji było naprawdę niewiele, oglądaliśmy za to mnóstwo strat i niecelnych podań oraz sporo ostrej gry.

Po upłynięciu pół godziny padł pierwszy gol. Schmid uderzył z ostrego kąta, Manninger odbił piłkę wprost pod nogi Maikiadiego, który z łatwością dobił ten strzał. Przez kolejne minuty niewiele się działo, bo piłkarze wrócili do kopania się po czołach. Piłkarze Freiburga przebudzili się pod koniec pierwszej połowy. Najpierw po dośrodkowaniu Sorga bardzo dobrze głową uderzył Schmid, ale świetnie interweniował Manninger. W kolejnej akcji bardzo groźnie zza pola karnego uderzył Kruse, ale piłka minęła słupek.

Tempo drugiej połowy naprawdę mogło się podobać. Piłka szybko przenosiła się spod jednej pod drugą bramkę. Groźnie uderzali przede wszystkim gospodarze, ale albo bronił Manninger, albo piłka leciała obok bramki. Po kilku minutach przewagę udało się uzyskać Augsburgowi, Baier, Werner i de Jong nie potrafili trafić w bramkę. W 61. minucie kapitalnie z obrońcą na plecach obrócił się Kruse i zagrał do Schmida, a ten w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza. Chwilę później mogło być już 3:0. Najpierw Manninger obronił bardzo dobre uderzenie Krusego z dystansu, a po rzucie rożnym i strzale Caligiuriego piłkę tuż przed linią zablokował de Jong.

Od tego momentu zdecydowanie mocniej do przodu ruszyli goście, a Freiburg starał się kontrować i to jego ataki wyglądały o wiele lepiej. Augsburg oprócz uderzeń z dystansu nie potrafił zagrozić bramce strzeżonej przez Baumanna. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli i jeśli dziś Hamburger SV przegra, będą naprawdę blisko Ligi Europy. Natomiast Augsburg mocno skomplikował swoją sytuację w walce o utrzymanie, bo za tydzień czeka go mecz z Bayernem.

Najnowsze