Po spotkaniu Ruchu z Jagiellonią trenerzy obu drużyn omawiali potyczkę na pomeczowej konferencji prasowej. Żalu straconych punktów nie krył Czesław Michniewicz. Z kolei trener chorzowian, Waldemar Fornalik, przyznał, że najważniejsze dla jego drużyny było zdobycie punktów.

– Ruch był dzisiaj drużyną skuteczniejszą i wygrał. My stworzyliśmy za mało sytuacji podbramkowych, aby myśleć o korzystnym wyniku. Gola straciliśmy w trudnej sytuacji, kiedy była przygotowywana zmiana debiutującego w naszej drużynie Tomasza Porębskiego, którego łapały skurcze. Po bramce graliśmy prostszymi środkami i zbyt nerwowo, i w efekcie mecz skończył się porażką. Rzut karny i te sytuacje, które mieliśmy, to było dziś za mało, by osiągnąć korzystny wynik – mówił opiekun Jagiellonii Białystok, Czesław Michniewicz.
Powody do zadowolenia miał natomiast szkoleniowiec Ruchu Chorzów. Po pierwsze, to dowodzona przez niego drużyna po raz drugi w tym sezonie wywalczyła komplet punktów. A po drugie, dobrą dyspozycję podtrzymuje Paweł Abbott, który ma już na swoim koncie trzy gole w T-Mobile Ekstraklasie. – Na pewno istotnym momentem był niewykorzystany rzut karny Jagiellonii, bo gdyby mecz zaczął się od stanu 0:1, mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Myślę, że w pierwszej połowie to my stworzyliśmy więcej sytuacji i przeprowadziliśmy więcej składnych akcji, a w drugiej, choć tych sytuacji było mniej, to my zadaliśmy ten jeden decydujący cios. Nie grało się nam łatwo przeciwko Jagiellonii, której każda akcja mogła zakończyć się zagrożeniem pod naszą bramką. Drużyna była bardzo zdeterminowana, bo w naszej sytuacji punkty były dziś najważniejsze – stwierdził trener „Niebieskich”, Waldemar Fornalik.











