Chorzowski Ruch rzutem na taśmę wywalczył w swoim pierwszym meczu w T-Mobile Ekstraklasie przeciwko PGE GKS-owi Bełchatów komplet punktów, wygrywając przed własną publicznością 2:1. Na pomeczowym spotkaniu z dziennikarzami szkoleniowcy zespołów przyznali jednak, że mecz nie należał do tych najbardziej ciekawych, ale było widać dużo walki.
Podopieczni Waldemara Fornalika mogli cieszyć się z triumfu nad zespołem prowadzonym przez Pawła Janasa za sprawą goli zdobytych przez Arkadiusza Piecha oraz Pawła Abbotta. Honorową bramkę dla gości strzelił z kolei Marcin Żewłakow.

– Nie było to zachwycające spotkanie. Nie zabrakło za to walki. Ruch miał przewagę. Przed stratą pierwszej bramki mieliśmy sytuację, którą mógł wykorzystać Dawid Nowak. Pretensje mam jednak do całego zespołu za to, że po sytuacji z rzutem rożnym dla nas, nagle zrobił się rzut rożny dla rywala i chwilę potem padła bramka. Jeśli chodzi o ostatnią minutę, nie chcę się wypowiadać o pracy arbitrów. Sądzę, że Ruch wygrał zasłużenie – stwierdził szkoleniowiec klubu z Bełchatowa, Paweł Janas.
– Byliśmy optymistycznie nastawieni po sparingach, ale ostrzegałem drużynę, że teraz spotykamy się z zespołem o dużych umiejętnościach piłkarskich. W dodatku Bełchatów zagrał bardzo mądrze taktycznie. Lepiej niż każda z drużyn, z którą spotkaliśmy się w grach kontrolnych. Z wielu fragmentów dzisiejszego meczu mogę być zadowolony. Pamiętajmy, że pierwszy mecz to zawsze trudny mecz. Cieszę się, że udało nam się odnieść zwycięstwo – powiedział natomiast opiekun Ruchu Chorzów, Waldemar Fornalik.











