Przed jutrzejszym finałem Pucharu Polski wypowiedział się trener Ruchu Chorzów, Waldemar Fornalik. Opiekun chorzowian dobrze zna wartość swojego zespołu, ale podkreśla, że to Legia jest faworytem.
Trener Ruchu zdaje sobie sprawę, że finał Pucharu Polski będzie przypominać ostatnie spotkanie ligowe rozegrane przy ulicy Łazienkowskiej. – Owszem, mogą to być spotkania podobne. Pierwsza połowa w Warszawie była swego rodzaju szachowaniem. Nikt nie zwariuje również przed finałem Pucharu Polski i nie zagra ultraofensywnie. Wiemy doskonale, że ten jeden mecz decyduje o wszystkim. Obie drużyny będą więc grały uważanie, szukając swoich szans – powiedział Fornalik.

W drużynie z Chorzowa zabraknie w jutrzejszym meczu Arkadiusza Piecha, co z całą pewnością będzie wielkim osłabieniem drużyny Fornalika. Możliwe również, że w składzie Legii zabraknie Danijela Ljuboi. – Wiemy wszyscy, ile znaczy dla naszego zespołu Arek. Dbaliśmy jednak o pozostałych napastników tak, by w takiej sytuacji weszli i pomogli. Świadczy o tym ustawienie zespołu w Warszawie. Broniłem się przed zestawieniem Arka Piecha z Andrzejem Niedzielanem, ale w końcu zdecydowałem się na ten manewr, aby Andrzej mógł się przetrzeć przed finałem Pucharu Polski. Ljuboja? Legia to na tyle mocna drużyna, że ma wielu innych zawodników, którzy świetnie radzą sobie w ofensywnie. Nie wystarczy skupić się na jednym piłkarzu – dodał.
Kibice dobrze pamiętają, że w 2010 roku Ruch Chorzów również grał w finale Pucharu Polski. – Będę podkreślał, że mamy teraz lepszy zespół niż w 2010 roku. I nie twierdzę tak z racji miejsca w ligowej tabeli, jakie zajmujemy teraz i zajmowaliśmy wtedy, lecz z uwagi na skład i na to, jak drużyna funkcjonuje. Jutro będzie decydowała przede wszystkim dyspozycja dnia – zakończył trener Ruchu Chorzów, Waldemar Fornalik.











