Już dziś reprezentacja Polski zmierzy się we Wrocławiu z Mołdawią w drugim meczu eliminacji do mistrzostw świata 2014. Na wczorajszej konferencji prasowej zarówno selekcjoner Waldemar Fornalik, jak i obrońca Kamil Glik zapewnili, że najważniejsze jest zwycięstwo w tym meczu, nieważne w jakich rozmiarach.
– Podchodzimy z dużymi nadziejami do tego meczu. Po spotkaniu w Podgoricy nie wypada tego meczu nie wygrać, ale trochę tonujemy nastroje mówiące o liczbie bramek, bo też Mołdawianie pokazali w kilku spotkaniach, że potrafią się bronić. Każde zwycięstwo w tym meczu nas na pewno zadowoli – przyznał 49-letni trener kadry.
Choć selekcjoner nie przewiduje wielu zmian w taktyce w porównaniu z piątkowym spotkaniem, to jednak Polacy mogą rozpocząć mecz dwoma napastnikami.
– Nie wykluczam takiej możliwości. Patrzymy przede wszystkim, z jakim przeciwnikiem czeka nas mecz. Trudno dokonać selekcji w trakcie dwóch, trzech dni. Na pewno będą decydowały charakterystyki piłkarzy.
Z kolei obrońca „Biało-czerwonych”, Kamil Glik, zauważył poprawienie nastrojów w kadrze po ostatnim starciu w Podgoricy.
– Myślę że po tym meczu z Czarnogórą, w którym zostawiliśmy kawał serca i trochę charakteru, widać na treningach optymizm, są żarty, wróciła ta atmosfera, która była nawet przed Euro, i to jest dobry znak przed meczem.
Początek spotkania we Wrocławiu o 20:45.









