Mistrzostwa świata w 1994 roku miały kilku bohaterów. Romario i Roberto Baggio swoimi bramkami doprowadzili Brazylię i Włochy do finału, Thomas Ravelli bronił wręcz w nieprawdopodobnych sytuacjach, dzięki czemu Szwedzi zmierzyli się w meczu o brązowy medal z Bułgarią. Skandynawowie ograli wówczas drużynę dowodzoną przez Christo Stoiczkowa 1:0. Arabia Saudyjska nie zaszła tak daleko, odpadając w 1/8 finału ze Szwecją. Na pocieszenie Saudyjczykom pozostało zdobycie jednej z najpiękniejszych bramek w historii mundiali, a jej strzelcem był Said Al-Owairan.
Turniej rozgrywany na boiskach Stanów Zjednoczonych był ostatnim, w którym wystąpić miały 24 drużyny narodowe. Dwie spośród nich reprezentowały Azję. Kwalifikacje na najludniejszym kontynencie świata podzielone zostały na dwa etapy. W pierwszym 30 zespołów zostało podzielonych na sześć grup. Ich zwycięzcy awansowali do drugiego etapu, który miał wyłonić dwóch finalistów mundialu.

Arabia Saudyjska miała już na swoim koncie dwa zwycięstwa w Pucharze Azji oraz srebrny medal w 1992 roku, jednak nigdy nie udało jej się awansować do mistrzostw świata. W 1993 roku szejkowie władający tamtejszą federacją piłkarską nie ukrywali swoich mocarstwowych planów skupiających się na osiągnięciu jednego celu – znalezieniu się w gronie futbolowej elity. Aby tego dokonać, zatrudniono trenera z Europy – dobrze nam znanego Leo Beenhakkera. Efekt jego pracy był piorunujący. „Zielone Orły” przeszły jak burza pierwszą rundę eliminacji, wygrywając cztery spotkania i remisując w dwóch pozostałych. Jeszcze bardziej imponujący był ich bilans bramkowy – 20 bramek strzelonych i ledwie jedna stracona.
Druga runda kwalifikacji rozgrywana była w stolicy Kataru, Dausze. Przez dwa październikowe tygodnie 1993 roku każda z ekip miała zagrać pięć meczów systemem każdy z każdym. Oprócz Arabii Saudyjskiej o awans na mundial rywalizowały reprezentacje Iraku, Iranu, Japonii oraz obie Koree – Południowa i Północna. Podopieczni Leo Beenhakkera zaczęli od bezbramkowego remisu z Japonią, następnie po zaciętym boju pokonali Koreę Północną 2:1.
Dwa kolejne mecze pokazały, że Saudyjczycy umieją grać pod presją. Dwukrotnie „Zielone Orły” musiały odrabiać jednobramkową stratę, jednak zarówno w rywalizacji z Koreą Południową, jak i z Irakiem udało im się doprowadzić do remisu. W tym drugim spotkaniu bramkę na wagę remisu zdobył Said Al-Owairan, 26-letni napastnik zespołu Al-Shabab. Saudyjczycy przypieczętowali swój awans, ogrywając 4:3 Iran i po raz pierwszy w historii zapewnili sobie przepustkę do gry w mistrzostwach świata.
Gdy w maju 1994 roku arabscy piłkarze rozpoczęli przygotowania do mundialu, ich trenerem nie był już Leo Beenhakker. Jak to często bywa w tym rejonie świata, szefowie związków piłkarskich są bardzo niecierpliwi. Wystarczy powiedzieć, że w przeciągu pół roku reprezentacja Arabii Saudyjskiej miała czterech różnych selekcjonerów. Do Stanów Zjednoczonych wraz z zespołem poleciał argentyński trener, Jorge Solari, prywatnie wujek Santiago Solariego, w późniejszych latach gracza m.in. Atletico Madryt, Realu Madryt i Interu Mediolan.












