Wyliczając nazwiska najlepszych piłkarzy na pierwsze miejsce wysuwają się postacie Pelego, Maradony, Platiniego czy Di Stefano. Młodsi kibice wymieniliby jeszcze nazwiska Ronaldinho oraz Messiego. Co jednak z gwiazdami futbolu, o których świat z różnych przyczyn nie pamięta. Jednym z nich jest Jose Manuel Moreno, który dziś powinien być wymieniany jednym tchem obok największych gwiazd futbolu.
To nie Moreno może mówić o wielkim pechu, że dla wielu kibiców w Europie jest postacią anonimową. To Europejczycy powinni żałować, że w czasach, kiedy Argentyńczyk o pseudonimie „El Charro” przeżywał swój najlepszy okres w karierze, na Starym Kontynencie toczyła się II wojna światowa. To właśnie z tego powodu skuteczny napastnik nigdy nie wystąpił na mistrzostwach świata. Moreno nigdy też nie grał w żadnym klubie europejskim i może właśnie dlatego fani futbolu spoza Ameryki Południowej wiedzą o nim tak mało.
River Plate

Jose Manuel Moreno przyszedł na świat 3 sierpnia 1916 roku. Co ciekawe, urodził się w dzielnicy La Boca, w której swoją siedzibę ma klub Boca Juniors, jednak jego kariera była związana głównie z odwiecznym rywalem tego zespołu. Moreno, jako junior, terminował w młodzieżowych zespołach Boca, lecz tam nie poznano się na jego talencie. Piłkarz spróbował więc sił w stołecznym River Plate, którego legendą miał zostać kilka lat później. Jego debiut miał miejsce w 1935 roku, wtedy jeszcze nie czarował skutecznością tak, jak robił to w późniejszych czasach, bo w 20 meczach strzelił tylko sześć bramek. Drugi sezon był już popisem jego strzeleckich umiejętności. 24 gole strzelone w 33 meczach mogą robić wrażenie, ale w swoim trzecim sezonie „El Charro” dokonał nie lada wyczynu, bo strzelił więcej bramek niż rozegrał meczów, w 31 występach zaliczył 32 trafienia. W kolejnych latach Moreno strzelał coraz mniej bramek, skupiając się na asystowaniu przy bramkach partnerów. A tych mógłby mu pozazdrościć sam Leo Messi, bo ówczesna „La Maquina”, jak nazywano legendarny atak River Plate, składała się wyłącznie z gwiazd argentyńskiego futbolu obdarzonych wyjątkowym talentem.
„La Maquina”
Argentyńska maszyna zdominowała krajowe rozgrywki ligowe. Legenda głosi, że nawet słynny Real Madryt bał się pojedynku z rewelacyjnym River, który dysponował wówczas szalenie silną ofensywą. Oprócz Moreno „La Maquinę” tworzyli tacy piłkarze, jak: Adolfo Pedernera, Angel Labruna, Juan Carlos Munoz i Felix Loustau. Cała piątka też grała pierwsze skrzypce w reprezentacji „Albicelestes”, choć rzadko się zdarzało, żeby wszyscy jednocześnie zagrali w tym samym spotkaniu. Trudno jednoznacznie ocenić, który z członków „La Maquiny” był najbardziej wartościowy dla drużyny. Labruna do dziś jest najlepszym strzelcem w historii River, Pedernera po odejściu z River błyszczał również w kolumbijskim Millonarios, gdzie jego partnerem był Alfredo Di Stefano, Munoz dysponował porażającą szybkością, dzięki której na prawym skrzydle uciekał swoim rywalom z prędkością wiatru, natomiast Felix Loustau podczas wieloletniej gry w barwach River został zapamiętany jako skuteczny snajper i znakomity asystent. Wymieniona piątka tworzyła legendę argentyńskiego futbolu w latach czterdziestych, lecz jedynie Moreno po odejściu z River z powodzeniem pracował na swoją legendę w czterech różnych krajach.












