Mówisz soccer, myślisz – Landon Donovan. Ten symbol piłki nożnej w USA niestety na boisku w profesjonalnej piłce już się nie pojawi. Tej nocy zakończył swoją zawodniczą karierę.Przez 15 lat swojej kariery Donovan stał się właściwie synonimem soccera i pierwszą piłkarską gwiazdą wychowaną przez Amerykanów. Choć w reprezentacji USA znajdowało się jeszcze kilku bardzo dobrych piłkarzy, jak Howard czy Dempsey, to jednak zawsze o Donovanie mówiło się najwięcej. Dość powiedzieć, że to właśnie on reprezentował swój kontynent w zespole Galaxy 11, stworzonym na potrzeby kampanii reklamowej Samsunga. To świadczy o tym, jak znane w świecie jest nazwisko tego piłkarza.
Koniec zwieńczony triumfem
– Jeśli ktokolwiek zasługuje na mistrzostwo i odejście w chwale, to na pewno jest to Landon za to, co zrobił dla tej ligi oraz reprezentacji narodowej – wypowiadał się kilka dni przed meczem finałowym kolega Donovana z zespołu Los Angeles Galaxy, Robbie Keane. Po zwycięstwie w finale swojej konferencji nad Seattle Sounders LA czekał mecz o mistrzostwo USA z New England. Co ciekawe, spotkanie zostało rozegrane w Kalifornii, czyli rodzinnym mieście bohatera tego tekstu. Wspomniany Keane strzelił decydującego gola na 2:1 w dogrywce, wpisując jednocześnie do historii dwa rekordy: Galaxy zostało pierwszym zespołem, który zdobył pięć tytułów mistrzowskich, a Donovan pierwszym piłkarzem, który takich tytułów zapisał na swoim koncie sześć. 32-latek jest też rekordzistą, jeśli chodzi o występy w meczach finałowych (7) i minuty rozegrane w finałach (726).
Tym samym Donovan zakończył niezbyt udany rok. Niezbyt, bo na pewno priorytetem był dla niego wyjazd na mistrzostwa świata w Brazylii. Nie znalazł się jednak w kadrze Jürgena Klinsmanna, co wywołało za oceanem niemałą burzę. Odezwało się sporo głosów, że niemiecki szkoleniowiec nie docenia Donovana ani jako piłkarza, ani jako osobę. Plotki głosiły, że selekcjoner USA nie jest zadowolony z pracy, którą na boisku wykonywał były piłkarz Bayernu. To właśnie w Monachium obaj panowie spotkali się po raz pierwszy i już wtedy Klinsmann miał się zrazić do Landona.
Dla 32-latka miały to być czwarte mistrzostwa świata. Do których swoją drogą przygotowywał się nietypowo. Pod koniec października 2012 roku ogłosił zawieszenie kariery. Miał czuć się wyczerpany fizycznie i psychicznie i chciał odpocząć. Wykorzystał cztery miesiące przerwy na medytację, udział w terapii, spędzanie czasu z rodziną i kopanie piłki w Kambodży. To miało pomóc w odzyskaniu nie tylko sił, ale także radości z uprawiania piłki nożnej. Tak też się stało, jednak cel, jakim był dla niego wyjazd na mistrzostwa świata 2014, pozostał niezrealizowany. Decyzję o przerwie w graniu podjął jednak w krytycznym momencie eliminacji. Powstał nowy zespół USA, który wyszedł z kryzysu, a w którym nie było dla niego miejsca. Podobno, gdy Klinsmann przekazał mu tę decyzję, Donovan poszedł pod prysznic i długo płakał.
Nieudany początek
Landon rozpoczął grę w piłkę jako sześciolatek. W swoim pierwszym meczu strzelił siedem goli. Na pierwszy trening zaprowadziła go matka – ojca nie widział od 2. roku życia, kiedy jego rodzice się rozwiedli. Od małego futbolu uczył go jego starszy brat, Josh. Młodszy z Donovanów był tak dobry, że nawet gdy jego matce brakowało pieniędzy na opłacenie podróży na mecze rozgrywane w obrębie całego stanu, te pieniądze nagle „znajdowały się” w klubie. Takie rzeczy nie są w USA częste. Jednocześnie Landon zbierał świetne oceny również w szkole i uczył się grać na skrzypcach. W wieku 15 lat przybliżył się do spełnienia swojego marzenia – został przyjęty do U.S. Youth Soccer’s Olympic Development Program (amerykański program rozwoju młodych piłkarzy). W tym samym momencie nawiązał z nim kontakt. Były półprofesjonalny hokeista mógł na pewno pozytywnie wpłynąć na rozwój młodego sportowca, ale Landon podchodził do niego z dystansem.











