Jeszcze dwa lata temu napisałbym, że tekst ten będzie traktował o najlepszym okresie w historii Barcelony. Teraz, po spektakularnych sukcesach podopiecznych Guardioli, napiszę, że tekst będzie mówił o wspaniałej ekipie, która położyła fundamenty, na których zbudowano ekipę najwspanialszą.
Wszystko zaczęło się w roku 1988, kiedy do Johan Cruyff wrócił do Katalonii, tym razem w roli szkoleniowca. Wielki Holender, po 10 latach przerwy, znów miał przywrócić blask „Barcy”. Real Madryt z niesamowitym Hugo Sanchezem seriami wygrywał tytuły ligowe, bijąc kolejne rekordy i zadziwiając stylem. W Katalonii potrzebne były zmiany i to Cruyff miał być tych zmian gwarantem. Holender, mimo że trenerem na najwyższym poziomie był tylko przez trzy lata, prezentował wysoki poziom i znalazł uznanie w oczach prezydenta Nuneza.

Johan nie zawiódł. Doprowadził Barcelonę do wielkich, największych w historii sukcesów. Przerwał hegemonię Realu w lidze i zapoczątkował władztwo Barcelony, wygrywając cztery kolejne tytuły mistrzowskie. Jego piłkarze upokorzyli „Los Blancos”, wygrywając z nimi 5:0 (rok później padł dokładnie odwrotny wynik). Wygrali po raz pierwszy najważniejszy europejski puchar, w finale skromnie pokonując Sampdorię. Johan Cruyff był trenerem Barcelony przez 8 lat, zdobywając w tym czasie jedenaście tytułów – oba wyniki to klubowe rekordy.
Jednak głównymi bohaterami tego okresu byli piłkarze.
Wielki Zubizarreta
Pierwszym graczem, o którym trzeba wspomnieć, jest Andoni Zubizarreta. To jego odejście stało się znakiem końca okresu sukcesów i chwały. Andoni, postawny Bask, wychowanek Deportivo Alaves, przybył do Katalonii po mundialu roku 1986, na którym był podstawowym bramkarzem Hiszpanów. Początki w klubie był ciężkie – kibice nie chcieli widzieć go w koszulce w barwach blaugrana, protestowali, wywieszali obraźliwe transparenty. Sytuację komplikowała wysoka kwota, jaką „Barca” wpłaciła na konto Atheltiku Bilbao, a była to rekordowa na owe czasy suma 1,7 miliona dolarów. Bask odesłał na ławkę swojego rodaka, Javiera Uturri, co również niezbyt podobało się fanom. Zubizarreta nie przejął się tymi napięciami i po prostu zrobił to, co do niego należało – grał świetnie, był niesłychanie ważnym punktem ekipy święcącej największe sukcesy w historii. „Zubi” odszedł z klubu w niezbyt przyjemnej atmosferze. Barcelona, podnosząc się z kolan po dotkliwym pogromie w finale Ligi Mistrzów, straciła jeden ze swoich symboli. Zubizarreta odszedł do Valencii, oficjalnie pod pretekstem konieczności odmłodzenia składu, faktycznie chodziło zapewne o konflikt z Johanem Cruyffem.
Bask to legenda hiszpańskiego futbolu, piłkarz z największą liczbą występów zarówno w lidze, jak i reprezentacji. Zawodnik cieszący się wielkim szacunkiem, nie tylko w Katalonii i Baskonii. Niestety, pod koniec kariery stał się również piłkarzem, nie bójmy się tego słowa, słabym. Zawalił Hiszpanii mistrzostwa świata we Francji, w Valencii również niczego wielkiego nie pokazał. Ale, z racji tego, że niniejszy tekst traktuje o Barcelońskim okresie kariery „Zubiego”, trzeba jasno stwierdzić – był wielki.












