Filip Jagiełło już oficjalnie został nowym zawodnikiem Lecha Poznań. 27-letni pomocnik na zasadzie transferu definitywnego przechodzi z włoskiej Genoi. Kontrakt podpisany został do 2027 roku, z klauzulą przedłużenia o jeden sezon. Po pięciu latach we Włoszech zawodnik wraca do Polski, żeby walczyć o najwyższe cele w barwach Kolejorza. W tym okienku to już piąty ruch poznaniaków, który może dać im wiele w środku pola.
Przeszłość
Filip jest zawodnikiem występującym na pozycji środkowego pomocnika, a dokładniej na „ósemce” lub „dziesiątce”. Poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Spezii, gdzie na co dzień grał w Serie B, czyli drugim poziomie rozgrywkowym we Włoszech. Rozegrał tam prawie całą rundę i w tym czasie raz strzelił i tyle samo asystował. Wcześniej w Zagłębiu Lubin, którego jest wychowankiem, zagrał sześć sezonów: pięć w ekstraklasie i jeden w 1. lidze. W barwach miedziowych zagrał najwięcej spotkań, bo prawie sto. Do siatki trafiał pięć razy i zanotował dziesięć asyst. Sezon 2018/2019 był dla niego czasem sprzedaży do Genoi, gdzie od razu wysłano go na wypożyczenie do Lubina, które trwało pół roku. Potem wrócił do klubu i w październiku znowu został wypożyczony, tym razem do Brescii, która występowała o poziom niżej. Tam zagrał dwa sezony, które były naprawdę dobre, bo strzelił osiem goli i asystował siedem razy.
Z bagażem doświadczeń i umiejętnościami nabytymi w Serie B, wrócił do Genoi i zagrał tam cały sezon, który również był dobry i nie gorszy od poprzedniego. Kolejny już niestety nie był tak obfity w występy i do stycznia na boisku pojawił się tylko trzy razy, więc zdecydowano się go standardowo wypożyczyć. Już od nowego roku stał się zawodnikiem Spezii, gdzie rozegrał 13 spotkań, zdobywając jedną bramkę i dopisując do tego jedną asystę. Po powrocie latem do Genoi było jasne, że nie ma tam przyszłości. Tym razem jednak w grę wchodził transfer definitywny i tego się też doczekał wracając do Polski, a dokładniej do Lecha Poznań.
Warto napomnieć, że Jagiełło otarł się o reprezentację Polski. Mógł nawet pojechać na mundial do Kataru, jednak Czesław Michniewicz postawił wtedy na Szymona Żurkowskiego. U tego samego szkoleniowca Filip grał w kadrze U-21 i pięć lat temu reprezentował kraj na młodzieżowych mistrzostwach Europy we Włoszech. Rozegrał tam dwa mecze i zanotował dwie asysty. W pamiętnym turnieju Polacy pokonali Włochów i Belgów, ale przegrali z Hiszpanią 5:0, co poskutkowało odpadnięciem z grupy.











