Sir Alex Ferguson jest przekonany, że Wayne Rooney i Robin van Persie mogą stworzyć świetny duet napastników. Tym samym Szkot uciął wszelkie spekulacje dotyczące przyszłości tego pierwszego na Old Trafford.
Van Persie, kupiony przed tym sezonem z Arsenalu, zaliczył swój debiut w meczu wyjazdowym z Evertonem, w którym grał razem z Rooneyem. Jednak w następnej kolejce przeciwko Fulham na boisku od pierwszej minuty pojawił się tylko Holender, a za zaufanie odwdzięczył się pięknym golem.

Anglik na murawę wszedł w drugiej połowie, a tuż przed końcem, po starciu z Hugo Rodallegą, doznał poważnego rozcięcia skóry w okolicach kolana. Jego absencja trochę potrwa i w ostatnich dniach okienka transferowego media wykorzystały to oraz trudny charakter zawodnika. Pojawiły się informacje, jakoby Rooney miał opuścić Old Trafford nawet tego lata, jeśli ktoś chciałby zapłacić 50 milionów funtów. Nic takiego oczywiście się nie stało, a Ferguson twierdzi, że również się nie stanie.
– To mnie nie obchodzi, szczerze mówiąc. Nie jestem tym w najmniejszym stopniu zainteresowany. W ogóle nie ma to na mnie wpływu, może mieć ewentualnie na niego. Zawodnicy lubią grać co tydzień i to straszna część gry. Kiedy nie wchodzisz na boisko w sobotę, to jesteś rozczarowany. A ja się cieszę, że są rozczarowani, byłem taki sam, kiedy grałem w piłkę.
– Zawsze nie mogłem się doczekać soboty. Teraz jest trochę inaczej, bo gra się w różne dni, ale wtedy sobota była twoim dniem, w taki sposób byłeś wychowywany. Czy to zezłości Wayne’a? To nie problem, to tylko jeden mecz.
– Van Persie jest elastyczny, ponieważ można go ustawić na różnych pozycjach. Może grać na prawej stronie albo za napastnikami. Wayne może grać jako nieco cofnięty, a także wysunięty napastnik. „Chicharito” to jedyny gracz, który występuje tylko na jednej pozycji, na środku ataku. Ale tak, widzę van Persiego i Wayne’a grających razem. Absolutnie.
– Nie mam co do tego wątpliwości. Welbeck również może z nim grać. Tego również jestem pewny. Mam dużo opcji i tutaj mogą się czasem pojawić trudności. Niełatwo się wybiera zespół i piłkarze to wiedzą. Mam trudną pracę, ale ważny jest wynik końcowy. Jeśli on jest prawidłowy, to wszyscy jesteśmy usatysfakcjonowani, że się do tego przyczyniliśmy.











