Sir Alex Ferguson uważa, że młodzi menedżerowie, jak szkoleniowiec Liverpoolu – Brendan Rodgers – powinni otrzymać odpowiednią ilość czasu, aby móc się wykazać i osiągać optymalne wyniki. Niestety większość z nich nie dostaje takiej możliwości.
Rodgers zebrał wiele pochlebnych recenzji jako trener Chelsea, a później jako menedżer Watford oraz Swansea. Niektórzy zaczynają jednak wątpić, czy 39-letni szkoleniowiec nadaje się do prowadzenia tak dużego klubu jak Liverpool. Zespół z Anfield Road pod wodzą Rodgersa miał najgorszy start od 1911 roku i z dwoma punktami w czterech spotkaniach okupuje miejsce nad strefą spadkową.

Usprawiedliwiać irlandzkiego trenera próbuje sir Alex Ferguson, który zaznacza, że każdy młody szkoleniowiec potrzebuje trochę czasu na wprowadzenie swojego systemu i przytacza przykład Andre Villasa-Boasa, który do Chelsea przechodził w glorii chwały po zwycięstwie z Porto w Lidze Europy. Na Stamford Bridge kompletnie jednak zawiódł.
– Każdy młody menedżer potrzebuje czasu. Niestety w nowoczesnym futbolu dostajesz go niewiele. Popatrzcie na Villasa-Boasa, który prowadził Chelsea w zeszłym roku. Ten młody facet utrzymał się w klubie jedynie siedem miesięcy. Żyjemy w czasach, w których cierpliwość nie istnieje – powiedział Szkot.
– Jedyną drogą gwarantującą posadę menedżera jest sukces. To przemysł wyników, więc wygrywanie meczów jest bardzo ważne. To zupełnie inna gra od tej, w której ja zaczynałem. Wtedy było o wiele mniej presji.
– Świat się zmienił, prasa się zmieniła. Zawsze jednak czułem, że jako menedżer muszę wygrywać mecze. To po to zajmujesz się tym fachem. Nieważne, czy prowadzisz Port Vale, Liverpool czy Manchester United. Trzeba osiągać wyniki – zakończył doświadczony menedżer.











