Wczorajsze derbowe spotkanie drużyn z Manchesteru w półfinale Pucharu Anglii wywołało wiele emocji po obu stronach barykady. Po meczu dostało się napastnikowi „The Citizens”, Mario Balotellemu, którego zachowanie wobec kibiców drużyny przeciwnej bardzo nie spodobało się obrońcy MU, Rio Ferdinandowi.
– Akceptuję to, że jeśli strzeli się gola, to można podroczyć się z fanami przeciwnika. Lecz po ostatnim gwizdku trzeba iść do swoich kibiców i się cieszyć, a nie do przeciwników – tymi słowami na swoim Twitterze Rio Ferdinand skomentował zachowanie Mario Balotellego. Obrońca Manchesteru United swoje oburzenie wobec reprezentanta Włoch wyraził już na boisku, gdy po skończonym spotkaniu doszło do przepychanki pomiędzy oboma graczami.

We wczorajszym półfinale FA Cup na Wembley piłkarzom Manchesteru City udało się po raz pierwszy w tym sezonie pokonać swojego bardziej utytułowanego sąsiada. Mario Balotelli postanowił radość z awansu okazać, wymachując herbem swojego klubu przed sympatykami „Czerwonych Diabłów”. Później Włoch, schodząc z boiska, sarkastycznie mrugał w stronę Ferdinanda. Obu piłkarzy trzeba było wtedy rozdzielać. – Jeśli kogoś obraziłem, to przepraszam. W takim momencie emocje są olbrzymie – przyznał obrońca MU.
Odniósł się on również do samego rezultatu spotkania: – Jesteśmy zawiedzeni, że nie wygraliśmy w meczu, na który długo czekaliśmy. Teraz trzeba iść dalej i wygrać jakieś trofeum. Manchesterowi United pozostały do tego jeszcze dwie okazje w tym sezonie. Przewodzi w ligowej tabeli, mając siedem punktów przewagi nad Arsenalem Londyn, a niedawno awansował również do półfinału Ligi Mistrzów, w którym zmierzy się z niemieckim Schalke Gelsenkirchen.









