Puchar Narodów Afryki to impreza niezwykle barwna. To jedyny turniej, na którym zebry mierzą się z antylopami. Redakcja iGola pokusiła się o analizę tych nazw. Przed Wami wyjaśnienie, skąd się wzięły „Słonie” i jaki początek miały nazwy typu „Miedziane Pociski”.
Afrykanów cechuje duża dawka fantazji i spontaniczności. Widać to niemal na każdym kroku, a w sporcie szczególnie. Pamiętacie spontaniczny taniec Rogera Milli przy chorągiewce po strzeleniu gola? To najlepszy przykład, chociaż było ich tak wiele, że przytoczenie ich zajęłoby zbyt dużo czasu. Jednak w Afryce nic nie jest takie samo jak w Europie. Jeśli chodzi o styl gry, to zespoły z tego kontynentu często zrywają z taktycznymi kanonami i grają, co im się podoba. Europejscy fachowcy często zatrudniani w roli trenera próbują okiełznać ten fenomen, lecz udaje im się to jedynie do pewnego momentu, wcześniej czy później spontaniczność bierze górę nad wyrachowaniem. Równie fantazyjne są przydomki reprezentacji krajów afrykańskich.

Geneza powstania tych przydomków nie jest trudna do odgadnięcia. Zazwyczaj nazwy te mają coś wspólnego z jakimś zwierzęciem związanym z krajem oraz jego geografią. W ten sposób powstały choćby algierskie „Fenki” czy sudańskie „Pustynne Jastrzębie”. Niekiedy wystarczyło samo zwierzę jak „Słonie” czy „Orły”. Są też przypadki kolorów jak „Zieloni”. Ta nazwa wzięła się od libijskiej flagi, która jest cała zielona. Flaga zapoczątkowała też potoczną nazwę Ghany, dając dźwięczny przydomek „Czarne Gwiazdy”, czy Nigerii – w tym przypadku orzeł w godle wpłynął na nazwę „Superorły”. Niektóre są bardziej skomplikowane jak zambijskie „Miedziane Pociski”. W Zambii głównym towarem eksportowym jest miedź, a z tej produkuje się też pociski – no i nazwa gotowa. Inne przydomki to nazwy zaczerpnięte z rodzimego języka jak „Bafana Bafana”, czyli chłopcy, czy „Mena”, czyli „dama antylopa” w języku hausa. Ciekawym określeniem są senegalskie „Lwy Terangi”. Lew jest typowy dla krajów afrykańskich ze względu na popularność tego zwierzęcia, ale też znajduje się on w godle Senegalu, z kolei „teranga” oznacza miejscową gościnność. Jednak Senegalczycy na swoim boisku rywalom tej gościnności raczej nie serwują. Eliminacje PNA 2012 były nieudane dla reprezentacji, których potoczne nazwy są związane z historią lub cechami charakteru. W fazie eliminacyjnej odpadł Egipt („Faraoni”), Zimbabwe („Wojownicy”), Namibia („Dzielni Wojownicy”). Trudno nam jednak wytłumaczyć przydomki takich państw, jak: Czad („Sao”), Mauritius („Dodo” lub „Klub M”), Gwinea Bissau („Djurtus”). W konkursie na najciekawszy przydomek nominujemy Republikę Zielonego Przylądka („Niebieskie Rekiny”), Seszele („Piraci”), Rwandę („Ważki”) i Mozambik („Mamby”). Nie zapominajmy, że Afryka ma też swoje „Czerwone Diabły”. Ów przydomek dumnie nosi reprezentacja Konga.











