Początek nowego roku to bardzo ważny moment w karierze polskiego skrzydłowego. Wypożyczony z Borussii Dortmund do włoskiej Fiorentiny piłkarz lada moment wznowi treningi z drużyną i w teorii szykuje się do powrotu do pierwszego składu. „Kubie” pojawił się jednak kolejny poważny problem na horyzoncie. Problem, który nazywa się Federico Bernardeschi.

Młody wychowanek „Violi” to bezpośredni konkurent Polaka w walce o miejsce w składzie. Pod nieobecność Błaszczykowskiego jego forma osiągnęła na tyle wysoki poziom, że ani trener, ani drużyna, ani kibice nie zauważyli specjalnie tego, że niezwykle chwalony za swój początek włoskiej przygody skrzydłowy wypadł ze składu. Mało tego, Bernardeschi w minionych tygodniach był absolutnie kluczowym ogniwem wicelidera Serie A, nie będzie ani krzty przesady w stwierdzeniu, że w dwóch ostatnich meczach właśnie z prawej strony boiska biegał najjaśniejszy punkt całego zespołu.
Porażka z Juventusem 13 grudnia (1:3) nie była wielkim zaskoczeniem, nawet jeśli to Fiorentina jest wyżej w tabeli. Honorowa bramka dla Toskańczyków zdobyta została po asyście 21-latka. Tydzień później „Viola” zwycięża 2:0 z Chievo Werona. Kto trafia do siatki? Kalinić i Ilcić. Asysty? Bernardeschi i…Bernardeschi. Regularność godna pochwały.
Jakie są największe atuty rywala 75-krotnego reprezentanta Polski do miejsca w składzie? Dysponujący podobną do Błaszczykowskiego fryzurą młodzieżowy reprezentant Włoch to znakomity drybler. Pod tym względem wiele się od piłkarza wypożyczonego z Borussii nie różni. Uwielbia mijać kolejnych zawodników na pełnej szybkości, a mając na uwadze liczne problemy z kontuzjami naszego piłkarza, przyspieszenie Włocha jest nawet bardziej imponujące. Bernardeschi ogólnie wygląda na lepiej przystosowanego do realiów współczesnej piłki – jest od Polaka wyższy, ze swoją posturą mógłby bez przeszkód grać na pozycji stopera. Wydaje się też, że wychowanek Fiorentiny widzi na boisku nieco więcej od „Kuby”. Często decyduje się przerzucić ciężar gry na drugą stronę boiska, jest bardzo kreatywnym zawodnikiem.
Kolejnym istotnym czynnikiem, który może zadecydować o pozostawieniu Włocha w składzie kosztem Błaszczykowskiego, jest jego gra defensywna. Bernardeschi notuje średnio więcej odbiorów piłki w trakcie spotkania niż Polak, a to o tyle istotne, że trener Paulo Sousa stosuje coraz popularniejsze ustawienie 3-4-2-1, w którym skrzydłowy to także obrońca. Zapowiada się więc trudny powrót polskiego piłkarza. Co ciekawe, młody Włoch jest naturalnie lewonożny, jednak jego prawa dolna kończyna nie służy mu wyłącznie do wsiadania do tramwaju – bardzo często używa jej do dryblingów, potrafi nią dośrodkować w pełnym biegu. Jednak jego najniebezpieczniejszą bronią jest dynamiczne wejście w pole karne i uderzenia lewą nogą po długim słupku – właśnie w ten sposób najczęściej zdobywa bramki.












