O godzinie 16:00 rozpoczęło się sześć spotkań 31. kolejki Premiership. Nie brakowało w nich niespodzianek, punkty straciły zespoły Tottenhamu, Liverpoolu i Chelsea.
Birmingham – Bolton
Ważne zwycięstwo odnieśli piłkarze Birmingham. Pokonali oni u siebie Bolton 2:1. Prowadzenie gospodarzom dał cztery minuty po pierwszym gwizdku arbitra Kevin Phillips. W pierwszej połowie wynik spotkania nie uległ już zmianie. Po przerwie na 2:0 podwyższył natomiast Craig Gardner. Dwanaście minut później kontaktowego gola zdobył Johan Elmander. Na wyrównanie gościom nie starczyło już jednak czasu. Podopieczni Aleksa McLeisha opuścili dzięki temu zwycięstwu strefę spadkową i znajdują się obecnie na 15. miejscu w tabeli angielskiej ekstraklasy.
Everton – Aston Villa
Emocji nie zabrakło w Liverpoolu. Tamtejszy Everton zremisował z Aston Villą 2:2. Pierwsza bramka padła siedem minut przed końcem pierwszej połowy, kiedy to do siatki rywala trafił Leon Osman. W drugiej połowie dzięki dwóm trafieniom Darrena Benta na prowadzenie wyszli goście z Birmingham. Do wyrównania, siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry, doprowadził z rzutu karnego Leighton Baines i mecz zakończył się remisem 2:2.
Newcastle – Wolverhampton
Wysokie zwycięstwo na własnym boisku odnieśli piłkarze Newcastle. Pokonali oni Wolverhampton 4:1. W 22. minucie pojedynku rezultat otworzył Kevin Nolan i „Sroki” wyszły na prowadzenie. Tuż przed przerwą wynik spotkania podwyższył Shola Ameobi. Pięć minut po wznowieniu gry było już 3:0. Tym razem do siatki rywala trafił Peter Lovenkrands. Honorowego gola dla gości zdobył w 58. minucie Sylvan Ebanks-Blake. Gdy wydawało się, że wynik spotkania nie ulegnie już zmianie, to czwartego gola dla gospodarzy zdobył Jonas Manuel Gutierrez. Newcastle dzięki tej wygranej awansowało na 9. pozycję w tabeli, „Wilki” są natomiast przedostatnie.
Stoke – Chelsea
Na Brittania Stadium punkty straciła londyńska Chelsea. Zimny prysznic dla podopiecznych Carlo Ancelottiego przyszedł już osiem minut po rozpoczęciu spotkania, kiedy to Petra Cecha pokonał Jonathan Walters. Dwanaście minut przed przerwą do wyrównania doprowadził Didier Drogba i było to wszystko, na co w tym meczu stać było „The Blues”. Mimo wielu prób z obu stron wynik nie uległ już zmianie. Na szczęście dla klubu Romana Abramowicza remis ten nie ma zbyt wielkich konsekwencji, punkty stracili też bowiem konkurenci, aspirujący do zajmowanego przez Chelsea miejsca na najniższym stopniu ligowego podium.
West Bromwich Albion – Liverpool
Ogromną niespodziankę sprawili na własnym boisku piłkarze West Bromwich Albion. Wygrali oni z Liverpoolem 2:1. Przez większą część spotkania nic nie wskazywało na taki rezultat. Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy prowadzenie „The Reds” dał Martin Skrtel. Koszmar liverpoolczyków rozpoczął się w 62. minucie spotkania. Z rzutu karnego wyrównał wtedy Chris Brunt. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry arbiter podyktował kolejną „jedenastkę”. Tę również wykorzystał Brunt i niespodzianka stała się faktem.










