Ile razy słyszymy z ust prezesów włoskich klubów: w końcu zdetronizujemy Juventus. Mamy dość jego dominacji i chcemy go wreszcie pokonać. Trzeba ich pochwalić oczywiście za dobre chęci i odważne zamiary, jednak rzeczywistość okazuje się brutalna. Mecz o Supercoppa Italia pokazał jednak, że przeciwnicy Juventusu wcale nie mają się tak źle. Lazio po znakomitym, pełnym dramaturgii i zwrotów akcji meczu pokonało Juventus i zdobyło pierwsze trofeum nowego sezonu.
Spojrzymy na tegoroczną rywalizację o Superpuchar Włoch przez kilka aspektów, które sprawiły, że wynik meczu był taki, a nie inny. Zastanowimy się również, czy rezultat tego spotkania będzie miał przełożenie na walkę o scudetto.
Dyspozycja Strakoshy
Albański bramkarz pokazał w dzisiejszym meczu, że zasłużenie dzierży miano pierwszego bramkarza w ekipie Lazio. Udowodnił swoją wartość w tym meczu choćby na początku spotkania. Wtedy to Juventus, chcąc pokazać od razu rzymianom swoją wielkość, ruszyli z wielką furią na klub ze stolicy kraju.
Tu jednak objawił się kunszt Albańczyka, który udowodnił, że nieprzypadkowo znalazł uznanie w oczach trenera Simone Inzaghiego. Cztery fenomenalne interwencje dodały animuszu zarówno samemu Strakoshy, jak i całej ekipie Lazio. Koledzy Albańczyka z pola dzięki temu uwierzyli w swoje umiejętności i potrafili postawić się Juventusowi, czego efektem był gol z rzutu karnego, zdobyty przez Immobile.
Supercoppa Italia Immobile?
Ciro Immobile to w środowiskach kibiców Juventusu persona non grata. Nie dziwi to ani trochę, ponieważ reprezentant Włoch jest wychowankiem Torino, lokalnego rywala „Starej Damy”. Wielokrotnie takie historie i powiązania wywołują wśród takich zawodników, jak Immobile, pokłady potężnej energii. Energii, która daje możliwość wykonywania rzeczy wielkich.
Tak właśnie w meczu o Superpuchar Włoch czuł się Immobile. Niezwykła motywacja i chęć pokazania się na tle mistrza Włoch pomogły temu napastnikowi udowodnić swoją ogromną przydatność dla zespołu. Pozwoliło mu to zostać jednym z najważniejszych piłkarzy tego spotkania, co dało Lazio zwycięstwo. O ile pierwsza bramka, zdobyta po rzucie karnym, może jeszcze kwestionować wkład Włocha w zwycięstwo, o tyle już piękny gol na 2:0 zamknął usta wszystkim krytykom.
Chaotyczny Juventus przegrywa Superpuchar
Wydawało się, że po pierwszych minutach tego spotkania Juventus będzie murowanym faworytem meczu o Supercoppa Italia. Absolutna dominacja „Bianconerich” nie pozwalały myśleć inaczej. Lazio jednak znakomicie potrafiło przetrzymać ten napór rywala, a co więcej, doprowadziło do tego, że w szeregi Juventusu wkradł się bardzo rzadko spotykany chaos. Chaos, który mistrzowi Włoch nigdy nie powinien się przydarzać.











