Po transferze do Anglii z AS Monaco wiązano z nim wielkie nadzieje. Wielu jednak zawiodło się na Kolumbijczyku. Jak naprawdę poczyna sobie Radamel Falcao?
Falcao był ostatnim z wielu transferów Louisa van Gaala. Do samego końca nikt nie był pewny, czy napastnik w końcu trafi na Old Trafford, czy też nie. Wszystko zależało od powodzenia transferu Welbecka do Arsenalu. Anglik w końcu zmienił klub i zwolnił miejsce dla „El Tigre”. Niewątpliwie jest to bardzo utalentowany zawodnik. Wystarczy chociażby spojrzeć na jego wyniki w poprzednich klubach: River Plate – 34 gole w 90 występach, FC Porto – 41 bramek zdobytych w 51 meczach, Atletico Madryt – 52 gole w 68 spotkaniach i w końcu AS Monaco – 11 bramek w 20 występach. Jeżeli chodzi o francuski klub, liczby te z pewnością byłyby lepsze, gdyby nie kontuzja, której Falcao nabawił się w drugiej części sezonu. Natomiast jego statystyki od czasu w przybycia do Manchesteru są mocno poniżej oczekiwań, żeby nie powiedzieć – tragiczne. Obecnie Kolumbijczyk ma na koncie zaledwie trzy gole w 12 występach.

Gdy w 2013 roku przeszedł z Atletico do AS Monaco za 60 milionów euro, wiele osób głośno mówiło, że zrobił to z aspektów czysto finansowych. Trudno się z tym nie zgadzać, ponieważ „Czerwono-biali” byli wówczas beniaminkiem Ligue 1. Mieli za to duże, mistrzowskie ambicje. No i przede wszystkim pieniądze. Mówiło się wówczas o zainteresowaniu m.in. Realu Madryt, jednak Kolumbijczyk wolał grać we Francji. Gdy wprowadzono tam podatki dla najbogatszych, Falcao wyczuł, że czas się stamtąd ewakuować. Gdy nadarzyła się taka okazja, natychmiast z niej skorzystał. Wsiadł do samolotu lecącego do Manchesteru i bez zastanowienia podpisał lukratywny kontrakt, gwarantujący mu tygodniówkę w wysokości 300 tysięcy funtów. Nieźle jak na zawodnika, który – jak sam o sobie mówi – gra dla pasji.
„Czerwone Diabły” wyłożyły na „El Tigre” 28 mln funtów. Sporo, biorąc pod uwagę, że jest to tylko wypożyczenie. Wiadomo, na pewno w umowie są zawarte jakieś opcje wykupu, ale włodarze Manchesteru nie muszą się decydować na jej aktywację. Co wtedy? Prawdopodobnie będzie to najmniej opłacalny transfer w historii United. Na pewno będzie też jednym z najdroższych, gdyż jeśli dodamy do kwoty transferu wysoką tygodniówkę, mogą wyjść naprawdę piorunujące liczby. Czy sam zawodnik jest wart takich wydatków?
Początek sezonu rozpoczynał jeszcze jako piłkarz Monaco. W pierwszych trzech spotkaniach zdobył dwie bramki. Potem nastąpił transfer do Anglii, a Falcao wystąpił w pięciu meczach, spędzając na boisku 251 minut, zaliczając dwie asysty i strzelając jednego gola. Następnie nabawił się kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry na cztery spotkania. Po jej wyleczeniu zagrał w siedmiu meczach, ale zaledwie cztery razy w podstawowej jedenastce. W ciągu całego sezonu tylko siedem razy rozpoczynał mecz od początku. Strzela gola co 201 minut. Nie jest to dobry wynik dla snajpera tej klasy. Nie ma tu usprawiedliwienia. Piłkarz tak dobrze opłacany po prostu musi częściej trafiać do siatki.












