Everton wygrywa, Liverpool remisuje


9 maja 2010 Everton wygrywa, Liverpool remisuje

W kolejnych meczach ostatniej kolejki Premiership na Goodison Park Everton wygrał z Portsmouth 1:0, a na KC Stadium Liverpool nie potrafił znaleźć sposobu na Hull City i zremisował z nimi bezbramkowo.


Udostępnij na Udostępnij na

Everton szczęśliwie wygrał z Portsmouth
Everton szczęśliwie wygrał z Portsmouth (fot. Skysports.com)

Na Goodison Park był mecz o nic. Ani wygrana Evertonu, ani Portsmouth nie wpłynęłaby na ustawienia w tabeli. Dla obu był to jedynie pojedynek o honor. Podopieczni Davida Moyesa od początku spotkania dominowali, jednak wypracowane przez nich okazje bramkowe nie dawały pożądanego rezultatu. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisie. Podobne tempo gry było w drugich 45 minutach. Wciąż więcej z gry mieli piłkarze Evertonu, jednak nie potrafili znaleźć sposobu na trafienie do bramki „Pompeys”. Gdy spotkanie chyliło się ku końcowi i wszyscy myśleli, że zakończy się podziałem punktów, w doliczonym czasie gry na strzał zdecydował się Dimitar Bilyaletdinov, który zapewnił zwycięstwo drużynie gospodarzy. Ostatecznie ekipa z miasta Beatlesów zajęła ósme miejsce, tuż za rywalem zza miedzy – Liverpoolem. Portsmouth od następnego sezonu będzie walczyło o powrót do Premiership w Championship.

„The Reds” na remis

Steven Gerrard mógł dać zwycięstwo nad Hull, jednak jego strzał odbił się od słupka
Steven Gerrard mógł dać zwycięstwo nad Hull, jednak jego strzał odbił się od słupka (fot. Skysports.com)

Największy przegrany tego sezonu, Liverpool, wyjechał do Hull, by wywalczyć swoje ostatnie trzy punkty i godnie pożegnać się ze swoimi fanami. Jednak i tym razem podopieczni Rafy Beniteza zawiedli. Nie znaleźli sposobu na pokonanie „Tygrysów”, którzy na KC Stadium tanio skóry nie zamierzali sprzedać. Oba zespoły mogły w pierwszej części spotkania wyjść na prowadzenie. Przed utratą gola uratował Hull Kevin Boateng, który wybił z bramki strzał Dirka Kuyta, a przed kompromitacją „The Reds” uchronił wiele razy, świetnie spisujący się w bramce, Pepe Reina. Losy spotkania mógł rozstrzygnąć w samej końcówce kapitan Liverpoolu, Steven Gerrard, jednak piłka po jego strzale odbiła się od słupka. Liverpool może cieszyć się jedynie ze słabszej dyspozycji Evertonu, bo inaczej mógłby nie grać w europejskich pucharach, a tak siódme miejsce gwarantuje mu grę w Lidze Europejskiej. Hull już od kilku kolejek wiedział, że od przyszłego sezonu będzie walczyć w Championship.

Najnowsze