Górnik Zabrze może nie spisuje się obecnie specjalnie dobrze, ale nie dotyczy to akurat Erika Janży. Reprezentant Słowenii znakomicie odnajduje się w systemie gry Bartoscha Gaula i idą za tym dobre występy i liczby.
Erik Janża jest u nas już dobrze znany – występuje w Zabrzu już od lata 2019 roku i niezależnie od tego, kto jest trenerem Górnika, nieustannie występuje w podstawowym składzie i daje jakość. W tym sezonie Słoweniec szczególnie zaskakuje, bo zdobył już dwie bramki i dał trzy asysty w ośmiu meczach, zawsze grając po 90 minut.
Erik Janża – wahadłowy idealny?
Za kadencji Bartoscha Gaula reprezentant Słowenii zajmuje pozycję wahadłowego w formacjach 3-4-2-1 lub 3-5-2. Niemiecki szkoleniowiec pozwala mu prezentować atuty ofensywne, dzięki czemu Słoweniec często kończy akcje dośrodkowaniami lub strzałami na bramkę. Jak dotąd brał bezpośredni udział przy prawie połowie goli dla górników.
Potrafi również bronić – w końcu wcześniej występował w barwach Górnika jako lewy obrońca. Obecnie jednak tym defensywnie usposobionym wahadłowym w drużynie jest Paweł Olkowski i Janża rzadziej cofa się do obrony. Dobrze obrazuje to heatmapa występów Słoweńca w obecnym sezonie:

Należy również zwrócić uwagę na inną rzecz – Erik Janża doskonale bije stałe fragmenty gry. O jego umiejętnościach odpowiedniego kopnięcia stojącej piłki przekonali się już Raków i Legia – po tych dwóch doskonałych dośrodkowaniach w pole karne dwie bramki zdobył Aleksander Paluszek. Górnik żadnego z tych spotkań nie przegrał.
Janża jest zawodnikiem wszechstronnym. Przez trenerów Górnika był ustawiany jako lewy obrońca, lewy wahadłowy, a nawet jako środkowy defensor w trzyosobowym bloku obronnym. Tego ostatniego wariantu próbował Jan Urban w końcówce poprzedniego sezonu. Janża grał jako półlewy stoper i nie można powiedzieć, że zawodził.
Słoweniec słynie również z bezpardonowej, ostrej gry. 5, 6 i 8 – tyle żółtych kartek zobaczył defensor Górnika w trakcie swoich trzech pełnych sezonów gry w PKO Ekstraklasie. Ostatnio głośno było o sytuacji podczas meczu Górnika z Wisłą Płock, kiedy Janża wykonał wślizg w nogi Rafała Wolskiego, a następnie próbował kopnąć rywala nogami w brzuch. W odwecie Wolski niemal „przeszedł się” po graczu Górnika, za co otrzymał czerwoną kartkę. Po meczu wiele było głosów, że zawodnik zabrzan powinien ponieść taką samą karę. Czy mają rację? To już trzeba ocenić samemu.











