Tylko jeden remis trafił się podczas 26. kolejki Eredivisie. Reszta drużyn nie zawiodła kibiców i zobaczyli oni grad bramek w meczach swoich ulubieńców.
Willem II coraz bliżej Jupiler League
Podopieczni Gerta Heerkesa jechali na De Vijveeberg z jednym nastawieniem. Zdobyć trzy punkty i utrzymać szansę na pozostanie w Eredivisie. Gościom od 78. minuty za sprawą Hakola pierwszą część zadania po części udało się wykonać. Jednak mecz trwa dziewięćdziesiąt, a nie osiemdziesiąt minut. Gospodarze przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę po tym, jak Verhulsta pokonali Poepon i Bargas. Piłkarzom Willem II zostało już tylko osiem spotkań do zapewniania sobie utrzymania w Eredivisie.
Czołówka zwycięża
W sobotę w ramach 26. Kolejki Eredivisie odbyły się cztery spotkania. Swoje spotkania wygrały PSV i Twente Enschede natomiast najwięcej bramek tego dnia zobaczyli kibice zgromadzeni na Zuiderpark.
Piłkarze PSV przybyli do Rotterdamu, aby zmierzyć się z drużyną Excelsioru. Mecz trzymał kibiców w napięciu do samego końca i nikt, kto go oglądał, nie ma podstaw do narzekania. No chyba, że jest kibicem Excelsioru. Gospodarze do 90 minuty spotkania przegrywali 2:1. Na ich szczęście w doliczonym czasie gry rzut karny na bramkę zamienił De Graaf. I w tym momencie szczęście opuściło gospodarzy. Wszystko za sprawą Węgra Dzsudzsaka. Odwrócił on losy spotkania na korzyść gości, którzy po jego trafieniu zainkasowali trzy punkty i utrzymali przewagę nad Twente.
Twente Enschede, druga drużyna w tabeli rozgrywek, podejmowała na swoim terenie NAC Breda. Piłkarze z Bredy przegrali ostatnie cztery spotkania z rzędu i do Enschede jechali z nadziejami, aby urwać chociaż punkt. Pierwsza połowa w wykonaniu obydwu drużyn nie zachwyciła kibiców. Obie drużyny nie zdobyły bramki i nic nie zapowiadało na to, ze w drugiej części spotkania to się zmieni. W przerwie spotkania to Michel Preud’homme lepiej zmotywował swoich podopiecznych. „Tukkers” dwukrotnie pokonali bramkarza gości za sprawą De Jonga i Nacera Chadli. Gospodarze dzięki temu zwycięstwu wciąż trzymają kontakt z PSV i mają duże szanse na tytuł.
W Hadze nikt nie ma wątpliwości, że drużyna w przyszłym sezonie może zagrać w Lidze Europy. Wprawdzie miejsce w lidze to nie wszystko, bo są jeszcze baraże, ale z taką grą drużyna trenera Van den Broma może spać spokojnie. „Bociany” podejmowały na swoim terenie NEC Nijmegen. Drużynie gości w zwycięstwie nie pomógł nawet najlepszy strzelec Eredivisie, Vleminckx. Wprawdzie zdobył on bramkę w tym spotkaniu, ale jak się okazało było to jedynie honorowe trafienie. „Bociany” bowiem pokonały bramkarza drużyny przeciwnej pięciokrotnie i trzy punkty ani przez chwile nie znalazły się poza Zuiderpark.
W ostatnim już tego dnia spotkaniu zmierzyły się drużyny Vitesse i VVV. Goście walczący o utrzymanie w lidze chcieli z pewnością wygrać w Arnhem. Obie drużyny w obecnym sezonie nikogo nie zachwycały swoją grą, wynik był więc sprawą otwartą. Między chcieć a móc jest jednak różnica. W tym meczu była taka, że piłkarze z Velno chcieli wygrać, nie strzelając bramki, więc przegrali. Gospodarze na szczęście dla kibiców nie zagrali tak jak goście i zdobyli dwie bramki. Wprawdzie jedna była samobójcza, ale 2:0 to 2:0 i goście tego nie zmienią.










