W 8. kolejce Eredivisie padło aż 39 goli, a tylko jedno spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Pierwszą i ósmą drużynę w tabeli dzielą tylko dwa punkty. Zapraszamy na podsumowanie weekendu w Holandii.
AZ Alkmaar – PSV Eindhoven 2:1
Do małej niespodzianki doszło w sobotni wieczór w Alkmaarze, gdzie AZ wygrało z PSV. Choć należy się zastanowić, czy ten wynik rzeczywiście jest niespodzianką. Zespół z Eindhoven w ostatnich tygodniach zachwycił tylko raz – w spotkaniu z Ajaksem. Widać, że PSV zgubiło gdzieś formę z początku rozgrywek. Mimo nieciekawej gry podopieczni Phillipa Cocu pozostają liderami Eredivisie. Jednak jest to głównie zasługa słabej postawy innych rywali, z Ajaksem na czele. Na stare śmiecie powrócił Adam Maher, który w letnim okienku transferowym przeszedł z AZ do PSV i teraz po raz pierwszy zagrał przeciwko swoim byłym kolegom. Nie był to jednak najdłuższy występ, ponieważ utalentowany Holender na placu gry zameldował się dopiero w 71. minucie. Pierwszy poważny mecz od kilku miesięcy rozegrał Przemysław Tytoń. Polak zastąpił w 52. minucie kontuzjowanego Jeronea Zoeta.
Ajax Amsterdam – Go Ahead Eagles 6:0

Ajax miał odbić sobie niepowodzenie sprzed tygodnia i dotkliwą porażkę w Eindhoven. Amsterdamczycy nie zachwycili również w środku tygodnia, kiedy niemiłosiernie męczyli się z drugoligowym Volendam w rozgrywkach Pucharu Holandii. Pierwsza połowa sobotniego spotkania zapowiadała powtórkę z rozrywki. Jednak po przerwie podopieczni Franka de Boera wzięli się do roboty i w pięć minut dokonali rzeczy praktycznie nierealnej. W 300 sekund strzelili cztery gole, a w 69. minucie prowadzili już 6:0. I takim wynikiem zakończyło się to spotkanie. Ajax czeka teraz mecz w Lidze Mistrzów przeciwko Milanowi. Starcie odbędzie się w Holandii, jednak gospodarze nie będą faworytem. Chyba że Ajax zaprezentuje się tak samo jak w drugiej połowie spotkania z beniaminkiem ligi holenderskiej.
NEC Nijmegen – Vitesse Arnhem 2:3
Niezwykle ciekawa konfrontacja odbyła się w niedzielne popołudnie w Nijmegen. NEC, które nie było faworytem spotkania z Vitesse, było blisko zdobycia punktu. Goście zgodnie z planem wyszli na prowadzenie już w pierwszym kwadransie gry. W 86. minucie Michael Higdon doprowadził do remisu. Kiedy wydawało się, że NEC zdobędzie bezcenny punkt, w doliczonym czasie gry Lucas Piazon strzelił zwycięską bramkę dla Vitesse. Zespół z Arnhem ma na swoim koncie czternaście punktów i zajmuje piąte miejsce w tabeli. Podopiecznych Petera Bosza czeka w środę zaległy mecz 6. kolejki przeciwko ADO Den Haag. Biorąc pod uwagę formę zespołu z Hagi, możemy przypuszczać, iż w środę rozgrywki Eredivisie będą miały nowego lidera.











