Dobiegła końca rywalizacja w 30. kolejce holenderskiej Eredivisie. Tym razem na boiskach nie ujrzeliśmy wielu bramek, a zwłaszcza mecze z udziałem potentatów nie zachwyciły publiczności.

Będące nadal w walce o mistrzostwo Holandii, PSV Eindhoven, wyruszyło do Tilburga, gdzie zmierzyło się z miejscowym Willem II. Zgodnie z przewidywaniami goście od samego początku zdecydowanie napierali na bramkę gospodarzy. Z dobrej gry niewiele wynikło, bowiem po pierwszych 45 minutach na tablicy widniał wynik bezbramkowy. Zadowolone z rezultatu Willem II starało się kontrolować przebieg gry, a między słupkami dobrze spisywał się Maikel Aerts. PSV walczyło do końca i dopiero w końcówce podopieczni Freda Ruttena zdobyli bramkę na wagę trzech punktów. W 81. minucie Balazs Dzsudzsak wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Nordinie Amrabacie. Popularni „Boeren”, dzięki minimalnej wygranej, pozostali w walce o tytuł mistrzowski.
W podobnej sytuacji co PSV znalazł się amsterdamski Ajax, który w Hadze podejmował ADO. Gracze Martina Jola, tak jak PSV, męczyli się ze swoim rywalem. Jednak na tle graczy z Eindhoven „Ajacieden” wypadli znacznie gorzej. W pierwszej połowie obie drużyny miały dobre sytuacje do zdobycia goli i co więcej, to „Bociany” można było uznać za minimalnie lepsze. Druga część meczu to z kolei zdecydowana przewaga Ajaksu, ale amsterdamczycy nie potrafili udokumentować swojej dominacji zdobyciem bramki. Wpływ na to miała też niecodzienna sytuacja między słupkami Den Haag. Najpierw w 64. minucie kontuzji doznał Robert Zwinkels i w jego miejsce pojawił się Barry Ditewig. Rezerwowy golkiper nie zagrzał długo miejsca w bramce, bowiem po dziesięciu minutach został ukarany czerwoną kartką. Wówczas trykot bramkarski przywdział Ricky van der Berg, który w doliczonym czasie gry musiał skapitulować po bardzo ładnym strzale Toby’ego Alderweirelda. Dzięki wygranej Ajax utrzymał drugą pozycję i czteropunktową stratę do lidera Twente Enschede.










