Bramka Arkadiusza Radomskiego, trzecie z rzędu zwycięstwo AZ Alkmaar i kontynuacja fatalnej passy rotterdamskiego Feyenoordu – to najważniejsze wydarzenia niedzieli w Eredivisie.
Wciąż zawodzi typowane przez wielu do roli czarnego konia rozgrywek Vitesse. Podopieczni Hansa Westerhofa, mimo intrygujących wzmocnień (Van der Struijk, Molhoek, Hofs, Drost), od początku rozgrywek wleką się w ogonie ligowej tabeli, a w 6. kolejce na tarczy wrócili z Nijmegen. Cesarscy w ligowej tabeli przesunęli się dzięki temu na szóstą pozycję, a bramkę dla zespołu z De Goffert strzelił Arkadiusz Radomski. Polak w 49. minucie wyrównał stan meczu, a w końcówce komplet punktów zapewnili miejscowym Youssef el Akchaoui i Said Ntibazonkiza – uznany za piłkarza meczu Marokańczyk pewnie wykonał rzut karny, a gracz z Burundi już w doliczonym czasie gry bezbłędnie wykorzystał zagranie Rachida Bouaouzana.

Pod wodzą Gertjana Verbeeka wciąż nie może odnaleźć się rotterdamski Feyenoord. Portowcy tej jesieni w Eredivisie potrafili ograć jedynie słabiutkie Volendam i po niespodziewanej porażce w Tillburgu znajdują się tuż nad strefą barażową. W niedzielnym spotkaniu osierocony w linii ataku biegał Diego Biseswar, z powodu urazów szkoleniowiec nie mógł bowiem skorzystać z usług Roya Maakaya, Jona Dahla Tomassona i Andwele Slory’ego. Ciemnoskóry Holender nie mógł jednak wiele zdziałać w walce z dobrze ułożoną defensywą Królewskich i bramka fantastycznie spisującego się tej jesieni Franka Demouge’a (po zagraniu Danny’ego Schenkela) pozostała bez odpowiedzi. Mimo nieurodzaju pierwszej linii, ponownie cały mecz na ławce rezerwowych spędził Michał Janota.
Trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo odniósł zespół AZ Alkmaar. Ostatnie wyniki potwierdzają, że pozostawienie na trenerskim stołku Louisa van Gaala było słusznym posunięciem, a pod wodzą doświadczonego szkoleniowca znakomitą dyspozycją imponuje Monuir el Hamdaoui. Były gracz Willem II strzelił w tym sezonie już osiem bramek i w klasyfikacji strzelców ustępuje jedynie rewelacyjnemu Matthew Amoahowi. Pierwsze w tym sezonie zwycięstwo odniósł zespół Sparty, a trzy punkty w konfrontacji z Utrechtem zapewnił podopiecznym Foeke Booy’a Charles Dissels, zamieniając na bramkę zagranie Yuriego Rose. Biało-czerwoni podnieśli się więc po nokaucie, jakiego doświadczyli dwa tygodnie wcześniej w Alkmaar (0:6) i z pięcioma punktami na koncie zajmują 14. pozycję, wyprzedzając w tabeli odwiecznego rywala z De Kuip.











