Dobiegła końca rywalizacja w 17. kolejce holenderskiej Eredivisie, a więc połowa sezonu już za nami. Bez zarzutu w tej serii spotkań spisała się czołówka ligowej tabeli, bowiem zarówno FC Twente, Ajax, PSV i Feyenoord zanotowały zwycięstwa.
PSV Eindhoven – AZ Alkmaar
AZ Alkmaar z nowym trenerem Dickiem Advocaatem stało przed sporym wyzwaniem, którym był pojedynek z PSV Eindhoven. Gospodarze konsekwentnie depczą po piętach liderowi z Enschede, natomiast goście spisują się znacznie poniżej oczekiwań.
Już od samego początku do ataku ruszyli gracze PSV. Podopieczni Freda Ruttena, wzmocnieni powrotem Ibrahima Afellaya i Otmana Bakkala ,nacierali na bramkę strzeżoną przez Sergio Romero. W 8. minucie dośrodkowanie z lewej strony Erika Pietersa niespodziewanie zagroziło bramce Argentyńczyka, a piłka odbiła się od poprzeczki. Minutę później gracze PSV mogli mieć okazję do podwyższenia wyniku, bowiem w polu karnym padł Balazs Dzsudzsak. Jednak sędziujący spotkanie Pieter Vink nie odgwizdał jedenastki. „Boeren” nadal zacięcie atakowali, w związku z czym Romero miał mnóstwo pracy. W 20. minucie z rzutu wolnego gróźnie uderzył Dzsudzsak, ale golkiper Alkmaar sparował strzał. Mistrzowie Holandii w pierwszej połowie byli w stanie odpowiedzieć tylko jedną okazją Jeremaina Lensa, jednak trafił on na świetnie dysponowanego w ostatnim czasie Andreasa Issaksona.
Skuteczność w szeregach PSV od pewnego czasu nie funkcjonuje tak jak powinna. Piłkarze Ruttena często przechylają szalę zwycięstwa w końcówkach spotkań, czyżby na Philips Stadion miało dojść do powtórki z rozrywki? Szkoleniowiec ekipy z Eindhoven szukał zmian w składzie swojego zespołu czego skutkiem było pojawienie się Danny’ego Koevermansa. W dodatku AZ musiało kończyć spotkanie w dziesiątkę, bowiem w 70. minucie z boiska wyleciał Mounir el Hamdaoui otrzymując drugą żółtą kartkę. PSV nadal przeważało, ale brakowało kropki nad i. Wobec tego Rutten sięgnął po kolejnego zawodnika z ławki rezerwowych, którym był Ola Toivonen. Jak się okazało pojawienie się Szweda było strzałem w dziesiątkę. Na cztery minuty przed końcem, piłkę w pole karne dośrodkował Pieters, a Toivonen mocnym strzałem głową pokonał Romero. Dla piłkarzy PSV było to niezwykle cenne trafienie, bowiem wygrana umożliwiła utrzymanie kontaktu z liderującym Twente.
SC Heerenveen – Feyenoord Rotterdam
Przez jedenaście lat Feyenoord nie mógł odnieść zwycięstwa na stadionie w Heerenveen. Wszystko miało zmienić się w sobotni wieczór, bowiem gracze z Rotterdamu zdają się wracać do formy z początku sezonu. Pierwszą sytuację już w drugiej minucie stworzyli sobie gospodarze. Po dośrodkowaniu Roya Beerensa głową uderzał Michal Papadopoulos, ale przytomnie interweniował Rob van Dijk. W ósmej minucie groźnie z około dwudziestu metrów uderzył Stefan Babović, ale dobrze zachował się Brian Vandenbussche, parując strzał na rzut rożny. W 30. minucie przed genialną sytuacją dla „Dumy Fryzji” stanął Oussama Assaidi. Piłkę z lewej strony zagrał mu znany z polskich boisk Goran Popov, ale pomocnik zdecydował uderzyć się mocno, a nie dokładnie, w czego efekcie futbolówka powędrowała w trybuny. Po pierwszej połowie na tablicy widniał wynik bezbramkowy, co przy umiarkowanie dobrej grze Heerenveen dawało gospodarzom nadzieję na dobry rezultat. W 57. minucie Diego Biseswar zdecydował się nieco zabawić się z rywalami. Udany drybling zakończony został strzałem, jednak piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką bramki Heerenveen. W 67. minucie najlepszą szansę w całym meczu mieli miejscowi. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Popov uderzył piłkę głową i tylko poprzeczka uratowała Feyenoord przed stratą gola. Minutę później było już 1:0 dla gości. Zamieszanie po kornerze wykorzystał Kevin Hofland, który strzałem z półobrotu pokonał Vandenbussche. W 82. minucie wynik podwyższył Jon Dahl Tomasson, który w swoim stylu przelobował golkipera drużyny z Fryzji. Feyenoord zwyciężył 2:0 i o kryzysie sprzed kilku kolejek nie ma już mowy.










