Za nami już komplet spotkań 20. kolejki ligi holenderskiej. Nie zabrakło w niej niespodzianek, choć lider z Alkmaar planowo wygrał swój mecz i powiększa przewagę nad pozostałymi zespołami.
W Rotterdamie, gdzie miejscowa Sparta podejmowała AZ, faworyt mógł być tylko jeden. Zwłaszcza, że w szeregach gospodarzy zabrakło kilku graczy podstawowego składu. Wbrew pozorom Sparta dzielnie trzymała się, odpierając ataki podopiecznych Louisa van Gaala. Dopiero w 65. minucie Moussa Dembele, zdobył gola dającego prowadzenie gościom. Rotterdamczyków, w końcówce spotkania dobił najlepszy strzelec ligi, Mounir el Hamdaoui. Dzięki tej wygranej AZ powiększyło swoją przewagę nad drugim Ajaksem, aż do dziewięciu punktów.
Kolejne rozczarowanie przeżyli kibice odwiecznego rywala Sparty, a więc Feyenoordu. Zespół będący największym rozczarowaniem tego sezonu, podejmował NEC Nijmegen. Mecz był bardzo zacięty i zdawać się mogło, że zakończy się on sprawiedliwym podziałem punktów. Wówczas w doliczonym czasie gry, Milano Koenders zdobył zwycięskiego gola dla podopiecznych Mario Beena, który od przyszłego sezonu obejmie… Feyenoord Rotterdam.
Mecz pomiędzy Ajaksem Amsterdam a SC Heerenveen, zapowiadany był jako hit kolejki. I rzeczywiście początek spotkania był bardzo interesujący, lecz po pierwszej połowie na tablicy nadal widniał wynik bezbramkowy. Druga część gry rozpoczęła się bardzo źle dla miejscowych, którzy po czerwonej kartce Thomasa Vermaelena musieli grać w dziesiątkę. Osłabienie Ajaksu skrzętnie wykorzystali podopieczni Tronda Sollieda, którzy za sprawą Danijela Pranjicia wyszli na prowadzenie. Jak się okazało, bramka Chorwata była decydującą w losach spotkania i niespodzianka w Amsterdamie stała się faktem.
Na pozostałych arenach również nie zabrakło walki. PSV zdecydowanie wygrało z De Graafschap, a walnie do zwycięstwa przyczynili się Ibrahim Afellay i Ola Toivonen. Pierwszy z nich dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a Szwed strzelił trzeciego gola tego spotkania.
Ogromny zawód przeżyli kibice w Enschede. Znane z ofensywnego stylu gry Twente, zremisowało bezbramkowo z Utrechtem. W Hadze, miejscowi gracze ADO przegrali z Groningen 0:1, które zdaje się wracać na właściwe tory. Oczywiście o walce o mistrzostwo nie ma już mowy, ale gracze Rona Jansa mają szansę na grę w europejskich pucharach.
Do Bredy na spotkanie z NAC przyjechał ligowy autsajder, a więc Volendam. Pomarańczowi, aby utrzymać się w stawce najlepszych klubów Holandii muszą zdobywać punkty i udało im się to w ten weekend. Remis 1:1 jest niewątpliwie wynikiem rozczarowującym zarówno sympatyków, jak i piłkarzy klubu z Bredy.
Rozczarowanie przeżyli także kibice w Tilburgu. Willem II przegrało z Vitesse Arnhem 0:2, a przecież goście w tym sezonie nie należą do najlepszych. W podobnych tonach należy przyjąć przegraną Heraclesa Almelo, który przełknął gorycz porażki w meczu ze słabiutką Rodą.










