W spotkaniach 19. kolejki ligi holenderskiej z reguły wygrywali faworyci. Choć nie zabrakło niespodzianek, bo niewątpliwie za taką uznać należy porażkę Ajaksu Amsterdam z FC Groningen.
FC Groningen – Ajax Amsterdam
Hit kolejki, choć padła w nim tylko jedna bramka nie zawiódł. Zdecydowanym faworytem byli goście z Amsterdamu, którzy przed dzisiejszym meczem mieli doskonałą passę pięciu spotkań wygranych z rzędu. Także na Euroborgu od paru sezonów wiodło im się bardzo dobrze. W futbolu jak w życiu, wszystko ma swój koniec.
W 39. minucie Groningen przeprowadziło akcję, która zadecydowała o losach pojedynku. Koen van den Laak podał do Danny’ego Holli i było 1:0 dla gospodarzy. Boiskowa bezsilność w szeregach Ajaksu sięgnęła zenitu w ostatniej minucie gry, kiedy to Jan Verthongen został ukarany czerwoną kartką. Podopieczni Marco van Bastena utrzymali drugą pozycję w tabeli, a do liderującego AZ tracą sześć punktów.
FC Groningen – Ajax Amsterdam 1:0 (1:0)
1:0 Danny Holla 39′
Heracles Almelo – Twente Enschede
Gracze Twente przyjechali do Almelo wyłącznie z jednym zadaniem – zdobyciem trzech punktów. Podopieczni Steve’a McClarena szybko przystąpili do realizacji określonych celów, ale przez długi czas pierwszej połowy ich akcje nie przynosiły efektów. Gdy kibice szykowali się, aby odwiedzić stoiska gastronomiczne Kenneth Perez zdobył bramkę dającą prowadzenie. Asystę zaliczył Blaise N’Kufo. W drugiej części gry, a konkretnie w 75. minucie, Marco Arnautović, który określany jest mianem drugiego Zlatana Ibrahimovicia strzelił drugiego gola dla Tukkers.
Na osłodę dla sympatyków gospodarzy Ricky van der Bergh zaliczył honorowe trafienie dla Heraclesa.
Heracles Almelo – Twente Enschede 1:2 (0:1)
0:1 Kenneth Perez 45+1′
0:2 Marko Arnautovic 75′
1:2 Ricky van den Bergh 83′
PSV Eindhoven – NAC Breda
Mistrzowie Holandii z Eindhoven nie mogą sobie pozwolić na stratę jakichkolwiek punktów, jeśli chcą powalczyć jeszcze o obronę tytułu. Niestety w tej kolejce strata do lidera zamiast zmaleć, ponownie wzrosła…
A wszystko zaczęło się bardzo dobrze. W 14. minucie Carlos Salcido strzelił gola dającego prowadzenie gospodarzom. Po bramce Meksykanina wszystko układało się zgodnie z planem, aż do końcówki pierwszej połowy. W ostatniej minucie Tyrone Loran wyrównał, a na trybunach znów było można usłyszeć znajomy w tym sezonie jęk zawodu.
Niezadowolenie wzrosło w drugiej połowie, kiedy to za sprawą Joonasa Kolkki goście wyszli na prowadzenie. Na szczęście PSV może liczyć na Ibrahima Afellaya, który ponownie uratował honor Boeren. Młody zawodnik próbował jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny, ale do końca wynik nie uległ już zmianie.
PSV Eindhoven – NAC Breda 2:2 (1:1)
1:0 Carlos Salcido 14′
1:1 Tyrone Loran 45′
1:2 Joonas Kolkka 74′2:2 Ibrahim Afellay 78′










