Podczas zmagań 34. kolejki włoskiej Serie A nie mogliśmy narzekać na brak emocji. Trzy punkty zainkasowały ekipy Juventusu, Napoli, Milanu i Fiorentiny, które plasują się górnej części tabeli. Natomiast zespół Palermo pokonał Inter Mediolan i wydostał się ze strefy spadkowej.
Piłkarski weekend z 34. kolejką włoskiej Serie A rozpoczęliśmy w sobotę o godzinie 18:00, wtedy odbyły się dwa spotkania. W pierwszym meczu Atalanta podejmowała drużynę Bolonii. Obu drużynom nie grozi raczej walka o utrzymanie w Serie A. Natomiast obie ekipy miały coś do udowodnienia. W szczególności goście, którzy notorycznie remisują, a ostatnie zwycięstwo odnieśli w marcu, kiedy pokonali Inter Mediolan. Bramki zobaczyliśmy w drugiej połowie. W 67. minucie trafienie dla Atalanty zanotował Giorgi. Goście również mieli tyle umiejętności podczas sobotniego wieczoru, by strzelić gola. Bramkę dla ekipy przyjezdnej zdobył Antonio Gilardino. Więcej szczegółów znajdziesz tutaj.
W drugim spotkaniu zespół Cagliari musiał stawić czoła ostatnio niezwykle rozpędzonej drużynie Udinese. Podopieczni Francesco Guidolina wygrali trzy poprzednie kwietniowe potyczki i kolejny raz chcieli dokonać tego z podopiecznymi Ivo Pulgi. W ekipie gości od pierwszych minut kolejny raz wystąpił Piotr Zieliński. Młody Polak na boisku prezentował się przez 52. minuty. Do przerwy goli na stadionie w Cagliari nie zobaczyliśmy. Natomiast po zmianie stron Udinese potrafiło znaleźć sposób na defensorów gospodarzy. Na listę strzelców w 52. minucie wpisał się Pereyra. Więcej goli nie wpadło i to spotkanie goście wygrali 1:0.
Piłkarska sobota kończyła się meczem Pescara – Napoli. Piłkarze z Neapolu bojowo nastawili się do tego spotkania, gdyż pragnęli zdobyć trzy punkty, które znacząco przybliżą podopiecznych Waltera Mazzarriego do uplasowania się na drugiej lokacie w końcowej tabeli włoskiej Serie A. Natomiast klub z Abruzji raczej pogodził się z tym, że Serie B zawita ponownie i każdy kolejny mecz jest spotkaniem o honor. Aczkolwiek w pierwszej części gry Napoli miało problem ze zdobyciem bramki. Owszem, okazje były, ale nie zostały one zamienione na bramkę. Jednak w drugiej połowie zespół z Neapolu szybko napoczął rywala, zdobywając gola już w 46. minucie za sprawą Inlera. Później swoje trafienia dołożyli Goran Pandev i Blerim Dzemaili. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Napoli 3:1. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Niedziela w Serie A zapowiadała się również bardzo emocjonująco. O godzinie 15:00 tradycyjnie byliśmy świadkami kilku meczów rozgrywanych równolegle. Najbardziej ciekawie zapowiadało się w derbach Turynu. Dość długo obie ekipy nie umiały znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza rywala. Jednak dopiero w końcówce byliśmy świadkami goli. Juventus wziął sprawy w swoje ręce. Arturo Vidal wpisał się na listę strzelców w 86. minucie. Swoje trafienie dołożył także Claudio Marchisio w doliczonym czasie gry. Również w tym spotkaniu byliśmy świadkami polskiego akcentu. Kamil Glik w 90. minucie został ukarany drugą żółtą kartką i musiał opuścić boisko. Również w niedzielne popołudnie ze zwycięstw cieszyły się ekipy Romy i Fiorentiny. Jednak tego samego nie mogli powiedzieć podopieczni Andrei Stramaccioniego, to oni kolejny raz upokorzyli się w walce z niżej notowanym rywalem. Tym razem Palermo, które walczy o utrzymanie od początku sezonu, ma szanse, by osiągnąć cel. Josip Ilicić stanął na wysokości zadania i wyprowadził Sycylijczyków na prowadzenie. Palermo już go nie oddało i wywalczyło komplet punktów. O tych oraz o innych spotkaniach informacje znajdziesz tutaj.
Weekend z piłką we Włoszech kończyliśmy meczem Milan – Catania. Klub z Lombardii zaciekle walczy o drugą lokatę, więc podopieczni Massimiliano Allegriego zdawali sobie sprawę, że jeśli wygrają, to szansę na zrealizowanie postawionego celu można brać pod uwagę. Natomiast goście pragnęli zwyciężyć, bo chcą walczyć o europejskie puchary, a ewentualna porażka mogła te plany zniweczyć. Jednakże to piłkarze Catanii pokazali kunszt swoich umiejętności, obejmując prowadzenie za sprawą Legrottaglie w 30. minucie. Kwadrans później Milan doprowadził do wyrównania. Flamini wpisał się na listę strzelców i uradował sympatyków na San Siro. W drugiej części gry gospodarze stracili drugiego gola i wydawało się, że zwycięstwo w tym meczu jest mało realne. Jednak w końcówce meczu podopieczni Massimiliano Allegriego zdobyli trzy gole i zapewnili sobie wygraną. Szczegóły tutaj.