Emile Smith Rowe to jedna z twarzy odświeżonego zespołu „Kanonierów”, która coraz pewniej poczyna sobie w Premier League. Gracz imponuje skutecznością i dojrzałością w obecnych rozgrywkach. 21-latek ugruntowuje pozycję w hierarchii liderów zespołu, walnie przyczyniając się do świetnych wyników osiąganych przez podopiecznych Mikela Artety w ostatnich miesiącach. Nikt sobie teraz nie wyobraża drużyny z północnego Londynu bez przebojowego „wonderkida”, który został jednym z najważniejszych trybów w machinie hiszpańskiego szkoleniowca.
Anglik od momentu wygranego spotkania z Chelsea w poprzednie Boxing Day, kiedy to zmienił bezproduktywnego Williana, zapracował sobie na spory kredyt zaufania zarówno u menadżera, jak i wszystkich sympatyków klubu. Trzeba powiedzieć sobie szczerze, że spłaca go z ogromną nawiązką, często dostarczając fanom powody do uśmiechu.
Arsenal znów tworzy gwiazdy
Arsène Wenger deklarował kiedyś w wywiadzie dla „Daily Mail”: – My nie podpisujemy kontraktów z supergwiazdami, my je tworzymy. Po odejściu francuskiej legendy trend, z którym był kojarzony Arsenal, pomału odchodził do lamusa. Kilku młodych zawodników, w tym również Smith Rowe, otrzymało możliwość debiutu w pierwszej drużynie za czasów Unaia Emery’ego, lecz żaden nie został obdarzony takim wsparciem, jakie teraz daje Mikel Arteta. Hiszpan nie boi się stawiać na młodzież, wręcz przeciwnie, z ogromną chęcią po nią sięga.
– Na pewno widać taki trend w Arsenalu, chcą wrócić do tego, co kiedyś się z tą drużyną kojarzyło, a co trochę zostało w ostatnich latach zaprzepaszczone. Sporo było transferów zawodników ogranych, nieco w starszym wieku, którzy ostatecznie niewiele dali tej drużynie. Od chwili przyjścia Mikela Artety i uporządkowania przez niego kilku kwestii ten trend przyśpieszył. Widać Emile’a Smitha Rowe’a, Bukayo Sakę, ale także zawodników przychodzących z innych klubów jak Ben White czy Aaron Ramsdale, którzy mają się w Arsenalu ukształtować jako potencjalni czołowi zawodnicy.
Trzeba też pamiętać o tym, że Arsenal ma w tym momencie najniższą średnią wieku, jeśli chodzi o wszystkie zespoły Premier League. To dowód sam w sobie na to, jaką drogą podążają „Kanonierzy”. Myślę, że jest to bardzo ciekawy i dobry kierunek, ponieważ w ogóle nie przekonywały mnie transfery na „tu i teraz”, dokonywane w poprzednich sezonach. Widać powrót do filozofii, która przez wiele lat kojarzyła się z Arsenalem – mówi Maciej Łuczak z Meczyki.pl.











