Ellis Simms chce grać dla Polski, ale jego debiut nie jest jeszcze przesądzony. Napastnik Coventry City ma polską babcię, a według najnowszych doniesień złożył dokumenty potrzebne do uzyskania paszportu. Nie znalazł się jednak na wrześniowej liście powołań Jana Urbana. Zanim wyjdzie na boisko w biało-czerwonej koszulce, muszą zakończyć się formalności i zapaść decyzja selekcjonera.
Czy Ellis Simms dostał powołanie do reprezentacji Polski?
Na liście ogłoszonej 18 września na październikowe zgrupowanie nie znalazł się Simms. Wśród napastników Jan Urban wskazał Adriana Benedyczaka, Roberta Lewandowskiego, Karola Świderskiego i Mateusza Żukowskiego. Samo zainteresowanie zawodnikiem Coventry nie oznacza więc jeszcze decyzji selekcjonera.
Pojawiły się natomiast nowsze informacje o formalnościach. The Phoenix w materiale z 2 października przytacza wypowiedź Rafała Szymańskiego ze Sportowych Faktów: Simms miał złożyć dokumenty potrzebne do uzyskania polskiego paszportu i czekać na zakończenie procedury. Rozmówca wskazuje listopad jako możliwy termin powołania. To doniesienie dziennikarskie, a nie potwierdzenie wydania paszportu lub komunikat PZPN o powołaniu.
Polskie korzenie i formalności przed debiutem
Ellis Simms urodził się 5 stycznia 2001 roku w Oldham. Polskie pochodzenie tłumaczy zainteresowanie napastnikiem, ale samo w sobie nie zastępuje formalności. Według aktualnych wytycznych FIFA dotyczących uprawnień do gry zawodnik musi mieć odpowiednie obywatelstwo i spełniać wymagane warunki reprezentowania federacji. Tam, gdzie potrzebna jest formalna decyzja FIFA, procedurę trzeba także zakończyć.
Dlaczego temat Simmsa wraca?
Piotr Wołosik w podcaście „Ofensywni” informował, że otoczenie napastnika mocno zabiega o sprawdzenie go w kadrze. Wcześniej Simms mówił o polskiej reprezentacji w rozmowie na kanale „Huberto News” i otrzymał biało-czerwoną koszulkę ze swoim nazwiskiem. Te sygnały pokazują zainteresowanie, ale ostatecznie liczą się gotowość formalna i decyzja Jana Urbana.
Co może dać reprezentacji napastnik Coventry?
Simms jest wysokim, silnym napastnikiem, który może przyjąć piłkę pod presją stopera i utrzymać ją do czasu nadejścia wsparcia. Taki profil przydaje się, gdy zespół musi ominąć pressing dłuższym podaniem albo potrzebuje obecności w polu karnym. Jego doświadczenie z angielskich rozgrywek daje selekcjonerowi ciekawy punkt odniesienia.
Nie oznacza to jednak miejsca w jedenastce z urzędu. W reprezentacji napastnik musi także współpracować z partnerami bez wielu tygodni wspólnych treningów: wiedzieć, kiedy ruszyć za linię obrony, jak otworzyć przestrzeń drugiemu napastnikowi i kiedy naciskać na obrońcę. Zgrupowanie pozwoliłoby sprawdzić te elementy lepiej niż sam bilans bramek.











