Eliminacje do finałów Euro 2012 wkraczają w ostatnią, decydującą fazę. W najbliższy piątek i sobotę na 21 stadionach rozegrane zostaną mecze przedostatniej kolejki kwalifikacji do przyszłorocznego turnieju. Szansę na zapewnienie sobie awansu mają Anglicy, Chorwaci, Francuzi i Rosjanie.
Grupa A
Jednym z najciekawiej zapowiadających się piątkowych meczów eliminacyjnych jest starcie Turcji z Niemcami. Mimo iż nasi zachodni sąsiedzi awansowali już do Euro 2012, to ich selekcjoner, Joachim Loew, zabiera do Stambułu najsilniejszą kadrę z Mesutem Oezilem, Manuelem Neuerem i Bastianem Schweinsteigerem na czele. Zwłaszcza występ mającego tureckie korzenie pomocnika Realu Madryt budzi wiele emocji.

Z kolei Turcy, wygrywając z wymagającym rywalem, mogą sobie zapewnić awans do baraży europejskiego czempionatu. O sile drużyny Guusa Hiddinka stanowią gracze urodzeni i wychowani w Niemczech: Hakan Balta, Mehmet Ekici oraz rekonwalescent Hamit Altintop. Za naszą zachodnią granicą urodzili się także zdolni piłkarze młodego pokolenia, którzy znaleźli się w gronie powołanych przez holenderskiego trenera, czyli Gokhan Tore, Tunay Torun i Omer Toprak. Ten ostatni nie zadebiutował jeszcze w seniorskiej reprezentacji Turcji.
Na potknięcie podopiecznych Hiddinka liczą ich bezpośredni konkurenci w walce o zajęcie drugiego miejsca, Belgowie. Zespół z Beneluksu podejmuje przed własną publicznością Kazachstan i jest zdecydowanym faworytem tego spotkania. W meczu o pietruszkę Azerbejdżan zmierzy się w Baku z Austrią.
Grupa B
W tej grupie jeszcze cztery drużyny walczą o zdobycie przepustki do występu na boiskach Polski i Ukrainy. Liderująca Rosja zagra na wyjeździe ze Słowacją, która będzie chciała zrehabilitować się za kompromitującą porażkę z Armenią 0:4. „Sborna” nie może liczyć na swoich trzech podstawowych graczy, Igora Akinfiejewa, Dmitrija Torbinskiego i Aleksandra Kierżakowa, którzy pauzują z powodu kontuzji.
Szczególnie brak napastnika Zenitu Sankt Petersburg zdaje się być bardzo dotkliwym dla selekcjonera Dicka Advocaata, pozostali powołani przez niego gracze linii ataku: Andriej Arszawin, Roman Pawliuczenko i Paweł Pogrebniak, w tym sezonie zdobyli bowiem w sumie zaledwie dwie bramki dla swoich drużyn klubowych.













