Kontynuujemy naszą serię rankingową. Pozycja bocznego obrońcy jest we współczesnym futbolu kluczowa, co widać również w klubach naszej ekstraklasy, w których nierzadko zawodnicy grający na skrajnych pozycjach w defensywie należą do największych gwiazd swoich zespołów.
W przypadku prawych obrońców musimy sobie jasno powiedzieć, że trudno było wskazać kogoś, kto prezentował wysoką i równą formę przez cały rok. Zarówno zwycięzca, jak i plasujący się na drugim miejscu byli bardzo blisko gry w reprezentacji, po czym przynajmniej na kilka tygodni wpadali w poważny dołek. Tak czy inaczej, niżej sklasyfikowana piątka bez wątpienia prezentowała na tyle wysoką jakość w zeszłym roku, że nie przyniosłaby sobie wstydu nawet na wyższym poziomie niż w naszej ekstraklasie.
5) Jakub Wójcicki (Polska, Zawisza Bydgoszcz/Cracovia, 27 lat)

Pierwsze pół roku to w dla Wójcickiego wielka gonitwa za ligowymi rywalami w barwach bydgoskiego Zawiszy. Właśnie na początku ekstraklasowej wiosny rosły ofensywny pomocnik dość niespodziewanie usadowił się na pozycji prawego obrońcy i niemal z miejsca pokazał, że podobnie jak niegdyś w przypadku Łukasza Piszczka tak i u niego była to zmiana na dobre. Gdy ostatecznie nie udało się utrzymać „Zetki” w naszej najwyższej lidze, jasne stało się, że Wójcicki jest jednym z tych piłkarzy, którzy zwyczajnie nie zasłużyli na pierwszoligową banicję. Transfer do Cracovii był w jego wypadku świetną decyzją, ale… No właśnie, pan Jakub jesienią miał dziwne problemy z formą. Bramka i sześć asyst w 15 spotkaniach ligowych to bardzo dobry wynik, niemniej kilka poważnych błędów w defensywie i bardzo mocna konkurencja ze strony Deleu sprawiły, że pod koniec roku to Brazylijczyk wychodził w pierwszym składzie „Pasów”. 2016 to będzie przełomowy rok dla Wójcickiego – jeśli ustabilizuje formę, powinien stać się jednym z najpoważniejszych kandydatów do zastąpienia Łukasza Piszczka w reprezentacji. Jeśli jednak dalej będzie popełniał proste błędy, pewnie w końcu popadnie w przeciętność.
4) Martin Konczkowski (Polska, Ruch Chorzów, 22 lata)

Bardzo pozytywne zaskoczenie całego roku. Gdyby dwanaście miesięcy temu zapytać obiektywnego obserwatora ekstraklasy, z czym kojarzy mu się Konczkowski, zapewne odpowiedź brzmiałaby „z przeciętnością”. Młody piłkarz miał tę zaletę, że praktycznie nie popełniał prostych błędów, z drugiej strony nie zdarzało mu się raczej błysnąć niczym szczególnym. Trener Fornalik postanowił jednak ustabilizować rzucanego raz na jedną, a raz na drugą stronę defensywy zawodnika. Cały 2015 rok Konczkowski grał jako prawy obrońca, co było szczególnie widoczne pod koniec rundy jesiennej, kiedy zawodnik złapał pełną swobodę gry. Wtedy oglądaliśmy już nie tylko pewnego w defensywie, ale także odważnie włączającego się do akcji ofensywnych piłkarza. Jeśli nie stanie się nic niespodziewanego, latem będzie łakomym kąskiem na rynku transferowym. Poradziłby sobie w znacznie mocniejszych ekipach.














