Hit tygodnia ze Słowackim Neymarem w roli głównej, odrodzenie pewnego Gruzina i nagły wystrzał Jagiellonii. Ekstraklasa w 20. kolejce nie zawiodła! Co z niej zapamiętamy?
1) Uff…
No w końcu! Po 11 (sic!) meczach bez zwycięstwa Śląsk Wrocław przełamał się, wygrywając w piątek z Górnikiem Łęczna. Zwycięstwo nie jest jednak synonimem dobrej gry. Piłkarze z Wrocławia mieli sporo szczęścia, gdyż klub z Lubelszczyzny zmarnował bardzo dużo dogodnych sytuacji. Nieliczni kibice, których na stadionie we Wrocławiu niestety pojawia się coraz mniej, zagorzale dopingowali swoich fanów do walki. WKS wyszedł więc z dołka, w który… wpadł Górnik. Łęcznianie nie wygrali już od półtora miesiąca.
2) Stadion przy Cichej odczarowany!
Jagiellonia jechała do Chorzowa po pierwsze w historii zwycięstwo na stadionie Ruchu. „Jadze” ta sztuka co prawda raz się udała, ale nigdy na poziomie ekstraklasy – w 2006 roku zwycięstwo dla białostoczan zapewnił Remigiusz Jezierski w meczu II ligi. Tym razem podopieczni Michała Probierza odgryźli się „eRce”, i to z nawiązką! Czerwona kartka dla Putnocky’ego i rzut karny ustawiły mecz. Po przerwie Jagiellończycy dołożyli jeszcze trzy gole i było pozamiatane!
3) Pogoń powalczy o podium
Po chwili kryzysu Pogoń wróciła na właściwe tory. Szczecinianie mają w tym sezonie tylko dwie porażki, a wygraną z Podbeskidziem przedłużyli swoją dobrą passę, bo nie przegrali już od czterech spotkań. Z racji remisu Cracovii „Portowcy” mają jeszcze szansę spędzić zimę na najniższym stopniu podium. Aby tak jednak się stało, w ostatnim spotkaniu rundy jesiennej muszą pokonać inną krakowską drużynę, Wisłę, a „Pasy” muszą przegrać w Białymstoku z Jagiellonią, co jest jak najbardziej możliwe.
4) W Gdańsku wreszcie świeci słońce

Rozkręcają nam się gdańszczanie. Po najlepszym chyba w tym sezonie spotkaniu pokonali oni swoich przyjaciół z Krakowa w pojedynku drużyn z tymczasowymi szkoleniowcami. Ten gdański, Dawid Banaczek, wykręca na razie taki wynik, że nie daje absolutnie żadnego powodu, by go kimkolwiek zastępować. Polskie Gladbach? Za wcześnie na takie porównanie, choć ostatnie wyniki „Biało-zielonych” naprawdę mogą imponować. Wisła trapiona kontuzjami, chorobami, kłopotami finansowymi, dżumą i cholerą pikuje w tabeli. Szykują się smutne święta przy Reymonta…











