Po dwóch latach przerwy ŁKS wraca tam, gdzie jego miejsce – do Ekstraklasy. Po zajęciu pierwszej lokaty w I lidze, podopieczni Andrzeja Pyrdoła ponownie znaleźli się w gronie najlepszych drużyn w naszym kraju. Drugim beniaminkiem, który wywalczył bezpośredni awans do Ekstraklasy, jest Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Historia Łódzkiego Klubu Sportowego zaczyna się w 1908 roku, choć formalnie stowarzyszenie zostało zarejestrowane rok później. Klub był jednym z założycieli polskiej ligi piłkarskiej, a w debiucie po golach Jana Durki pokonał 2:0 Klub Turystów. Watro wspomnieć, iż to spotkanie miało charakter meczu derbowego, cieszącego się ogromnym zainteresowaniem ze strony kibiców.

Wszyscy sympatycy popularnych „Rycerzy Wiosny” z pewnością pamiętają rok 1998, kiedy po raz ostatni drużyna z Łodzi zdobywała mistrzostwo Polski. W tamtym okresie na finiszu rozgrywek łódzka ekipa nie miała sobie równych, pozostawiając w cieniu bardziej prestiżowe zespoły: Polonię, Wisłę, Widzew czy Legię. Przez cały okres istnienia klubu piłkarzom ŁKS-u udało się zdobyć mistrzostwo jeszcze raz. Sukcesy przyszły w dawnych latach (1957,1958), w których wywalczyli Puchar Polski, a w kolejnym roku wygrali ligę. Ikoną klubu w tamtym okresie był Stanisław Baran, który w wieku 37 lat zdobył w meczu z Górnikiem Zabrze cztery gole. Występujący w dziesięciu ŁKS wygrał 5:1 na stadionie rywala i otrzymał przydomek „Rycerze Wiosny”.
Ostatni raz w Ekstraklasie zespół z Łodzi gościł w sezonie 2008/2009, lecz mimo zdobytych punktów gwarantujących bezpośrednie utrzymanie, nie otrzymał warunkowej licencji na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej i został zdegradowany o ligę niżej. W pierwszym sezonie na zapleczu Ekstraklasy łodzianie zajęli tylko 4. lokatę i o awansie należało zapomnieć. Ostatnie rozgrywki 2010/2011 wyglądały już zupełnie inaczej, gdyż nikt w Łodzi nie brał pod uwagę innego scenariusza niż awans. ŁKS nie zawiódł oczekiwań swoich kibiców i sezon rozpoczął dość imponująco od ważnego zwycięstwa 2:1 nad szczecińską Pogonią. Taki początek mógł dać poważne nadzieje sympatykom, zwłaszcza że ta wygrana z dość trudnym rywalem podniosła wysoko morale całej drużynie. W grze zespołu wyraźnie widać było rękę Andrzeja Pyrdoła, który wprowadził znakomitą dyscyplinę, a to przeniosło się na późniejsze wyniki. Od samego początku prawdziwym liderem w zespole z Unii Lubelskiej stawał się Marcin Mięciel, piłkarz sprowadzony przed sezonem, który rozgrywki zakończył z 13 golami w 27 spotkaniach. Razem z Jakubem Koseckim stworzyli znakomity duet, który łącznie 24 razy umieszczał piłki w siatkach rywali.












