Ekstraklasa: Skromna wygrana Legii


Legia Warszawa pokonała Arkę Gdynia 1:0.


Udostępnij na Udostępnij na

Legia przystępowała do meczu w Gdyni z pozycji faworyta. Podopieczni Jana Urbana chcieli za wszelką cenę zrehabilitować się kibicom za odpadnięcie z Ligi Europejskiej i ich celem były trzy punkty.

W dziewiątej minucie po dobrym podaniu Iwańskiego do piłki doszedł Marcin Mięciel, który próbował technicznym strzałem przerzucić piłkę nad wybiegającym z bramki Bledzewskim. Strzał był jednak zbyt słaby by zagrozić poważniej bramce Arki. Trzy minuty później po błędzie zawodnika Arki, piłkę przejął Sebastian Szałachowski. Zawodnik Legii zdecydował się na strzał z za pola karnego, ale uderzenie było niecelne. Szałachowski powinien był w tej sytuacji podawać do Marcina Mięciela, który znajdował się w bardzo dobrej pozycji do oddania strzału. Kolejne minuty były już dużo bardziej wyrównane. Legia zaczęła słabo grać w środku pola, co przekładało się na jakość gry. W 35. minucie Legia miała najlepszą sytuację w pierwszej połowie na zdobycie gola. Po strzale Rybusa zza linii pola karnego piłka trafiła w słupek. Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga stołecznej drużyny. Legioniści nie potrafili jednak udokumentować przewagi zdobyciem gola.

Drugą połowę Legia zaczęła od bardzo ładnej akcji Macieja Rybusa, który po rajdzie lewą stroną boiska wyłożył na piąty metr piłkę Szałachowskiemu. Zawodnikowi Legii nie wyszło jednak uderzenie piętką. Oblężenie bramki Arki trwało. Warszawska drużyna atakowała, ale wciąż nie potrafiła strzelić gola. W 65. minucie gry trener Jan Urban wprowadził na plac gry Rogera i Paluchowskiego, którzy zmienili Szałachowskiego oraz Mięciela. Dopiero w 83. minucie do Legii uśmiechnęło się szczęście. Po rzucie wolnym wykonanym przez Macieja Rybusa piłka w końcu znalazła drogę do siatki. Bramkarz Arki nie miał szans na skuteczną obronę. Legia przez całe spotkanie dominowała na boisku, ale w znaki dały się im problemy ze skutecznością. Jan Urban może być zadowolony z trzech punktów i zwycięstwa, ale dobrze wie jaki element gry należy szybko poprawić. Arka przez całe 90. minut zdołała oddać tylko jeden i to w dodatku niecelny strzał na bramkę Jana Muchy.

Za tydzień Legia zagra u siebie z Cracovią i inny wynik niż wygarną gospodarzy będzie prawdziwą sensacją. Arka zagra na wyjeździe z Ruchem.

Najnowsze