Lech Poznań wygrał z Rakowem Częstochowa. Wykręcił ponad 3,00 xG, a wygrał tylko 1:0. Górnik Zabrze w ostatnich minutach wymęczył zwycięstwo z Cracovią dzięki bramce Kacpra Urbańskiego z rzutu karnego, a Jagiellonia Białystok pokonała 2:1 Śląsk Wrocław. To nie jest jednak największym zmartwieniem Ante Simundzy. Kontuzji doznał absolutny gwiazdor zespołu, Piotr Samiec-Talar.
Górnik Zabrze wygrał z Cracovią. Utrzymuje się w czołówce
Niedzielę otworzyła nam konfrontacja Cracovii z Górnikiem Zabrze. Mecze „Pasów” nie są najbardziej interesującymi w tym sezonie. To mocno defensywny zespół, który od dłuższego czasu nie znalazł następcy Filipa Stojilkovicia albo chociaż kogoś, kto byłby w stanie w miarę regularnie uderzać celnie w biały prostokąt. Mohamed Berte od początku raczej nie wzbudził ekscytacji kibiców „Pasów”, ale Lasse Nordas, wcześniej skupiający zainteresowanie Lecha Poznań, Rakowa Częstochowa czy Legii Warszawa już owszem. Imponujące CV, realny materiał na to, by wreszcie dać konkret w ofensywie. W swoim debiucie z piłką przy nodze był jednak tragiczny.
Zresztą „Pasy” zostały zdominowane. W obu połowach oddali po jednym celnym strzale. Po stronie gospodarzy dobrze wyglądali Ajdin Hasić ciągnący Cracovię od początku sezonu oraz Sayfallah Ltaief, który jako jeden z niewielu nowych nabytków klubu z Kałuży prezentuje chociaż znośny poziom.
Górnik Zabrze z kolei był świadom, że Cracovia nie będzie wyrywać się z atakami. Raczej szans na wielkie show nie było. Murowanie ekipie Bartosza Grzelaka idzie całkiem przyzwoicie i faktycznie „Żabole” musieli się napocić, by strzelić gola. W pierwszej połowie groźny strzał oddał Michał Sacek, na początku drugiej połowy zawodnicy Górnika również szukali przestrzeni do stworzenia czegoś, co zmusiłoby Madejskiego do interwencji. Bezskutecznie. Cracovia po wielu minutach konsekwentnej, defensywnej gry gościnnie podarowała prezent – piłkę ręką zagrał Gustav Henriksson. Do karnego doszedł Kacper Urbański i pewnie go wykorzystał. Po tej sytuacji z 81. minuty w meczu już nic się nie wydarzyło. Górnik Zabrze przystępował do meczu jako faworyt i choć nieco się napocił, trzy punkty z Krakowa wywiózł.
Na końcu tabeli dalej Raków bez punktów
Dość jednostronne widowisko mogliśmy dziś podziwiać przy Bułgarskiej. Raków Częstochowa niemal od pierwszych minut został zepchnięty do głębokiej defensywy. W pierwszej części spotkania Lech Poznań nie był w stu procentach przekonujący w ofensywnych dokonaniach, ale ta druga wyglądała już znacznie lepiej. To charakterystyczny schemat „Kolejorza” w ostatnich meczach. „Medaliki” w pierwszej połowie oddały trzy strzały, ani jeden nie był celny. Lech choć oddał aż dwanaście prób, tylko jeden strzał zmusił Kacpra Trelowskiego.











