Uwaga kibiców w 21. kolejce polskiej Ekstraklasy będzie zwrócona na piątkowy mecz pomiędzy Polonią Warszawa i Lechem Poznań. Jednak pozostałe mecze również zapowiadają się arcyciekawie. Wisła może sobie niemal zapewnić mistrzostwo kraju, trener Skorża walczy o utrzymanie posady w Legii, Jagiellonia walczy o pierwsze wiosenne zwycięstwo, Ruch Chorzów zagra mecz derbowy z Polonią Bytom, a Śląsk postara się przedłużyć serię 13 meczów bez porażki.
Polonia – Lech: Pojedynek trenerów
Hitem kolejki będzie pojedynek Polonii Warszawa z Lechem Poznań. „Czarne Koszule” pod wodzą trenera Jacka Zielińskiego przebudziły się z długiego zimowego snu i wreszcie zwyciężyły w meczu ligowym, co na nowo pozwala marzyć o europejskich pucharach. Z kolei poznaniacy mimo 11-punktowej straty do Wisły Kraków, wciąż myślą o mistrzostwie Polski. To spotkanie odpowie na pytanie, która z tych drużyn będzie musiała definitywnie zrezygnować z celów, jakie wyznaczyła sobie przed sezonem. Języczkiem u wagi są trenerzy obu drużyn. Jacek Zieliński jesienią prowadził Lecha Poznań, a Jose Mario Bakero rozpoczynał sezon jako szkoleniowiec Polonii Warszawa. Trener „Czarnych Koszul” nie ukrywa, że dla niego to spotkanie ma szczególne znaczenie. – Spotkanie z aktualnym mistrzem Polski zawsze dla każdego zespołu jest wyjątkowe. Dla mnie na pewno pojedynek z Lechem ma jakieś szczególne znaczenie, bo przecież do niedawna jeszcze prowadziłem ten zespół i go ułożyłem. Trener Lecha uważa, że ze względu na fakt, że obaj szkoleniowcy doskonale znają mocne i słabe strony rywala, element zaskoczenia będzie wykluczony. Jose Maria Bakero przypomina jednak, że Lech wiosną już raz rozprawił się z Polonią. – Oba zespoły znają się bardzo dobrze i nie sądzę, by w piątkowym spotkaniu ktokolwiek mógł kogokolwiek zaskoczyć. My mamy dobre doświadczenie z rewanżowego meczu Pucharu Polski z Polonią Warszawa. Teraz postaramy się to powtórzyć i zagrać najlepiej jak potrafimy.

Historia przemawia za Lechem Poznań. Do tej pory „Kolejorz” z 47 spotkań wygrał 17, przegrywając o jedno spotkanie mniej, a 14 potyczek zakończyło się remisem. Jednak w Warszawie korzystniejszy bilans ma Polonia (6-6-4). Jak na ironię, ostatnie mecze pomiędzy tymi drużynami rozgrywane na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej kończyły się remisem lub zwycięstwami Lecha (2:1 w PP, 3:0 i 3:3 w Ekstraklasie), a przy Bułgarskiej zwyciężała Polonia (1:0 w PP, 2:2 i 4:2 w Ekstraklasie). Wskazanie faworyta w tym spotkaniu pozostaje więc zadaniem wyjątkowo trudnym. Jeśli chodzi o personalia, to w Lechu zabraknie borykającego się od dłuższego czasu z kontuzją Tomasza Bandrowskiego, a za czerwoną kartkę pauzować będzie Hubert Wołąkiewicz. Urazy prawdopodobnie wykluczą ze składu również Artjomsa Rudnevsa i Jacka Kiełba. Polonia też nie wystąpi w najsilniejszym zestawianiu. Maciej Sadlok i Radek Mynarz będą mogli co najwyżej dopingować klubowych kolegów z trybun, za to w kadrze na mecz z Lechem znalazł się nie grający od dłuższego czasu Andreu.












