Eksperci o meczu Legii z Lechem!


17 maja 2013 Eksperci o meczu Legii z Lechem!

Przed nami spotkanie, na które czeka cała piłkarska Polska! Legia Warszawa podejmie u siebie Lecha Poznań. Kto wyjdzie zwycięsko z sobotniej batalii? O typy poprosiliśmy ekspertów: Jana Tomaszewskiego, Grzegorza Latę, Stefana Białasa, Łukasza Olkowicza oraz Macieja Iwańskiego.


Udostępnij na Udostępnij na

Jan Tomaszewski
Jan Tomaszewski (fot. goalkeeper.pl)

Jan Tomaszewski, były piłkarz:Wydaje mi się, iż to spotkanie zadecyduje o tytule mistrza Polski, w przypadku oczywiście rozstrzygnięcia. Jeśli padnie remis, walka o tytuł będzie trwała dalej. Z przebiegu całego sezonu to Legia moim zdaniem zasługuje na miano mistrza Polski. Bo Lech nie bardzo się sprawdzał w tym sezonie. Końcówkę ma teraz bardzo dobrą, ale za całokształt i z perspektywy na grę w Lidze Mistrzów wydaje się, iż Legia ma większe szanse. Dla mnie najważniejsze nie jest, kto wygra sobotni mecz, tylko która z tych drużyn ma większe szanse na wejście do futbolowego nieba, jakim niewątpliwie jest Liga Mistrzów. Moim zdaniem to stołeczny klub ma większe szanse. Poza tym wydaje się, iż Legia ma więcej atutów dlatego, że jest to ekipa przyszłościowa. Jest to drużyna oparta na kilku rutyniarzach i młodych chłopcach. I to jest zespół, który ma przyszłość na pewno większą niż zawodnicy z Poznania.

Typ: Zwycięstwo Legii.

Grzegorz Lato
Grzegorz Lato (fot. Rafał Rusek /iGol.pl)

Grzegorz Lato, były piłkarz: – Jest to niewątpliwie hit rundy wiosennej i jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie z racji tego, że obie drużyny mają realne szanse na mistrzostwo Polski. Jeśli wygra Legia, to teoretycznie będzie mistrzem Polski, natomiast jak zwycięży Lech, to raczej tym mistrzem zostanie drużyna z Poznania. Jeśli padnie remis, to z pewnością rywalizacja tych drużyn będzie trwała do końca sezonu. Ogółem mówiąc, jest to bardzo ciekawy mecz i myślę, że kibice oraz piłkarze dopiszą.

Typ: Remis.

Stefan Białas
Stefan Białas (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

Stefan Białas, były piłkarz i trener: – Moim zdaniem to spotkanie, które zadecyduje o mistrzostwie Polski. Pomimo iż zostało kilka kolejek do końca, wydaje się, że będzie to mecz decydujący o tytule. Legia gra u siebie dobrze, dodatkowo będzie mogła liczyć na wsparcie swoich kibiców, którzy moim zdaniem mogą odegrać tutaj bardzo ważną rolę.

Typ: Zwycięstwo Legii.

Czy Gergo Lovrencsics da Lechowi zwycięstwo w sobotnim pojedynku?
Czy Gergo Lovrencsics da Lechowi zwycięstwo w sobotnim pojedynku? (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)

Łukasz Olkowicz, „Przegląd Sportowy”:Legia potrafi grać z czołówką – w meczach z czterema obecnie najlepszymi drużynami ekstraklasy zdobyła 11 punktów (na 15 możliwych). Z kolei Lech po niemrawej jesieni w obecnej rundzie gra najbardziej przekonująco w lidze. W grze i wynikach poznaniaków obecna jest tak pożądana przez wszystkich trenerów powtarzalność. Zespół Mariusza Rumaka jest stabilniejszy niż Legia i ma najsilniejszą linię pomocy w Polsce. Za warszawianami z kolei przemawia atut własnego boiska. Legia w lidze tylko raz przegrała przy Łazienkowskiej w tym sezonie i nie sądzę, żeby coś w tym względzie zmieniło się po sobotnim meczu.

Typ: Remis.

Maciej Iwański, TVP:Ten mecz nie ma dla mnie faworyta. Legia gra u siebie i to jej jeden z największych atutów. Ma niewielką przewagę psychologiczną wynikającą z tego, że przekonująco wygrała w Poznaniu. Lech jednak opanował najtrudniejszą w lidze sztukę – wygrywania nawet, gdy się ma słabszy dzień. Piłkarsko niewielką przewagę ma według mnie Legia, ale lepszym i bardziej zjednoczonym zespołem wydaje się poznański. Jedno jest warte podkreślenia: zmierzą się jedyne w Polsce kluby mające spójną, długofalową wizję rozwoju. Oba są gotowe na tytuł, ale bez niego obędzie się bez trzęsienia ziemi. No, przynajmniej w Lechu, bo jak pamiętamy, przed startem wiosny Legia była faworytem ligi dla wszystkich. Dla niej wicemistrzostwo byłoby ogromną porażką, trudniejszą do przełknięcia niż dla gości. Pora rozegrania meczu nie jest najlepsza z dostępnych, ale myślę, że transmisja w TVP była warta ustalenia godziny 13:30. T-Mobile Ekstraklasa pokazuje się poza środowiskiem piłkarskim, które ogląda kanały sportowe, czyli w Jedynce, dla każdego widza cztery razy w sezonie. Wypada więc trzymać kciuki za widowisko. Oby to była dobra wizytówka najlepszych polskich klubów i prawdziwa gra o tron. Stawka ogromna, nerwy będą napięte jak postronki i oby nie skończyło się na 0:0 po bezbarwnej grze.

Najnowsze