Ruch Chorzów nie jest już pracodawcą Daniela Dziwniela. Lewy obrońca wykonał ruch – duży krok do przodu. Z klubu broniącego się przed spadkiem trafił do FC Sankt Gallen, ekipy szwajcarskiej ekstraklasy bijącej się dość regularnie o europejskie puchary.
– Wiem, że jesteśmy nisko i bardzo rzadko sprawdzam, na której pozycji. Czemu nie sprawdzam tabeli co kolejkę? A co mi to da – pytał retorycznie Daniel Dziwniel w rozmowie z katowickim „Sportem”. Po brązowym medalu i trzecim miejscu w poprzednim sezonie T-Mobile Ekstraklasy jasne było, że walka o utrzymanie dla Ruchu Chorzów będzie czymś bardzo trudnym i ciężkim do udźwignięcia. Prawdziwa droga z nieba do piekła… Pod adresem piłkarzy nieraz leciały wulgaryzmy, których przytaczać nie będziemy. To nie ma sensu. Na szczęście dla Dziwniela, nie będzie musiał już ich wysłuchiwać. Ani tym bardziej spoglądać na dno tabeli.
Kontrakt lewego obrońcy „Niebieskich” miał wygasać po sezonie. Był to ostatni gwizdek dla chorzowian, by go sprzedać – nic więc dziwnego, że gdy tylko zainteresowanie wykazało szwajcarskie FC Sankt Gallen, zawodnik dostał zielone światło do rozmów. Podobno w jego kontrakcie istniała klauzula wykupu 300 tysięcy euro. Czy śląski klub rzeczywiście dostanie takie pieniądze?
FC Sankt Gallen to czwarta drużyna szwajcarskiej ligi, która w poprzednim sezonie grała w mniej elitarnych europejskich pucharach. W Lidze Europy pokonała Dynamo Moskwa, jednak w grupie miała znacznie mniej szczęścia, gromadząc w sześciu spotkaniach sześć oczek i zajmując ostatnią lokatę. Łączenie trzech rozgrywek nie wyszło jej jednak najlepiej, a rozgrywki 2013/2014 skończyła na siódmym miejscu (na dziesięć drużyn).
W ekipie trenera Jeffa Saibene szansę regularnych występów na lewej obronie otrzymywało dwóch zawodników. Ermir Lenjani wystąpił w dwunastu spotkaniach, a Mickael Facchinetti w ośmiu. Ten pierwszy jest regularnym reprezentantem swojego kraju. Na szczęście Albańczyk nie będzie już dla Polaka żadnym problemem. 25-latek zmienił barwy i od tego sezonu będzie występował w Stade Rennais. Tak naprawdę jedynym rywalem w walce o plac dla 22-latka będzie rok starszy Szwajcar. Czy Dziwnielowi uda się przeskoczyć tę barierę?
Z pewnością chcielibyśmy tego. O aklimatyzację będzie o tyle łatwiej, że w FC Sankt Gallen występuje Daniel Sikorski. Chociaż tak właściwie występuje to za dużo powiedziane. Urodzony w Warszawie Austriak gra tylko w rezerwach i już mówi się o tym, że zostanie wypożyczony do jakiegoś innego klubu. W grę wchodzi podobno FC Vaduz. Oby Dziwniela nie czekał ten sam los…










