Solidnie namęczyła się Barcelona z okupującym dolne strefy tabeli Realem Saragossa. Dzięki dobrej postawie defensywy, a w szczególności bramkarza, Taniego Doblasa, goście stracili tylko jedną bramkę, której autorem był Seydou Keita.
W ciekawym składzie, bez Villi, Iniesty, Busquetsa i Abidala, a z Bojanem, Keitą, Mascherano i Milito, Barcelona rozpoczęła mecz z Saragossą. Już od pierwszych minut starała się rozklepywać obronę rywala i o ile do pewnego momentu udawało się to (i wyglądało) bardzo dobrze, to w końcowym etapie akcji dobrze prezentowali się obrońcy Saragossy. Szczególnie ładnie wyglądało wyłuskanie piłki Daniemu Alvesowi w wykonaniu Herrery. Brazylijczyk już gotowił się do strzału na bramkę Doblasa, kiedy ładnie futbolówkę wygarnął mu defensor gości. Chwilę później świetnym, długim podaniem do Bertolo popisał się Herrera. Skrzydłowy perfekcyjnie opanował piłkę głową i wyprzedził Maxwella, jednak w ostatniej chwili kapitalnym wślizgiem piłkę wygarnął mu spod nóg Pique. W kolejnych minutach napór Barcelony trwał dalej, jednak wobec ilości zawodników gości, ustawionych w okolicach szesnastego metra, naprawdę trudno było wypracować klarowną sytuację.

W 18. minucie kapitalnym strzałem z woleja popisał się Pedro. Futbolówka zagrana z rzutu rożnego przez Xaviego trafiła do energicznego skrzydłowego, a ten bez zastanowienia kropnął z pierwszej piłki. Dobrze interweniował jednak wyciągnięty jak struna Doblas. Chwilę później golkiper gości ponownie w ładnym stylu zatrzymał strzał Xaviego, który chyba widząc, że ciężko będzie w tym meczu o strzały z bliższej odległości, zdecydował się na strzał z dystansu. Posłana przezeń bomba została wybita przez bramkarza Saragossy do boku. Kolejne uderzenie z dalszej odległości można było oglądać w 25. minucie, a piłka kopnięta przez Bojana niemal wpadła do bramki po rykoszecie. Chwilę później, „Barca” ponownie przeprowadziła akcję sfinalizowaną strzałem, po prawej stronie Messi zakręcił Diogo, a następnie ładnie odegrał do napastnika o serbskich korzeniach, jednak jego strzał głową z łatwością chwycił Doblas.W 29. minucie sędzia popełnił spory błąd, nie uznając bramki Seydou Keity. Malijczyk uderzył głową po koźle, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie Alvesa, jednak arbiter dopatrzył się pozycji spalonej.
W kolejnych minutach Barcelona właściwie nie wychodziła z pola karnego Saragossy, a dogodne sytuacje nic nie przyniosły za sprawą dobrych interwencji Doblasa (świetne wyjście i instynktowna obrona, a następnie wyskok, w którym doznał lekkiego urazu). Następną świetną interwencją popisał się chwilę później, kiedy precyzyjnym i mocnym strzałem z dystansu popisał się Mascherano. Po raz kolejny bramka nie padła w 38. minucie, po którymś z kolei strzale Xaviego. Doblas dał się jednak pokonać dokładnie pięć minut później, a odebranego przez sędziego gola ponownie ustrzelił Keita. Przy bramce asystował Messi, który po raz kolejny już zmasakrował piłkarzy biegających po lewej stronie Saragossy, po czym płasko dośrodkował na 3-4 metr. Tam nogę dostawił Malijczyk i mamy 1:0! Takim też wynikiem, mimo kolejnych prób gospodarzy, zakończyła się pierwsza połowa.










