Zawisza Bydgoszcz rozgromił na własnym obiekcie Piast Gliwice aż 6:0, co można uznać za sensacyjnie wysoki wynik. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza prezentują dobrą formę jesienią, jednak rozmiary zwycięstwa imponują. Cztery gole w tym meczu zdobył Michał Masłowski. Po meczu trener Zawiszy nie krył zadowolenia.

Ryszard Tarasiewicz (Zawisza Bydgoszcz): Ja jestem oczywiście zadowolony ze zdobycia trzech punktów. Wcześniej w meczu z Widzewem i Pogonią stwarzaliśmy sobie sytuacje bramkowe, których nie kończyliśmy tak, jak należało. Dziś mieliśmy, można powiedzieć, stuprocentową skuteczność. Trafiło akurat na Piasta i nie dlatego, że zespół, patrząc przez pryzmat wyniku, zagrał słabo. Szczęście było po naszej stronie, stąd ten wynik dziś jest taki wysoki.
Marcin Brosz (Piast Gliwice): Przyjeżdżając do Bydgoszczy i patrząc na tabelę oczekiwaliśmy spotkania bardzo wyrównanego. Boisko jednak zweryfikowało nasze plany, pokazało, że zespół prowadzony przez pana Ryszarda Tarasiewicza zdeklasował nas dzisiaj i to pod każdym względem. Nas najbardziej martwią zarówno styl porażki, jak i ilość straconych bramek. Gramy w piątek arcyważny mecz z Koroną i nie ma czasu na lament. Musimy zrobić wszystko, żeby się zrehabilitować przed samymi sobą przede wszystkim i także przed naszą publicznością.











